Bazylikata samochodem, czyli road trip z Bari do Neapolu – trasa i koszt podróży

On 24 kwietnia 2017 by zlotaproporcja.pl

Bazylikata, Włochy

Bazylikata chodziła nam po głowie od dawna, ale kiedy zaczynaliśmy planować naszą podróż samochodem z Bari do Neapolu, nie myśleliśmy, że jej większą część spędzimy właśnie w tym regionie. Wiedzieliśmy, że chcemy zobaczyć Materę, Craco i tyrreńskie wybrzeże Bazylikaty, ale im więcej o niej czytaliśmy, tym bardziej chcieliśmy ją jak najlepiej poznać. I tak Bazylikata stała się głównym celem naszej podróży. Zaczęliśmy jednak od Apulii, będąc poza sezonem, postanowiliśmy zobaczyć najbardziej oblegane przez turystów zakątki. Na wybrzeżu skupimy się podczas podróży poświęconej całkowicie Apulii. Podróż zakończyliśmy w Kampanii, niestety w Amalfi i Positano sezon zaczyna się dużo wcześniej, więc nasz deser nie był tak słodki jak zakładaliśmy. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, uciekliśmy z wybrzeża wcześniej, dzięki czemu Łukasz po raz pierwszy zobaczył Pompeje, a wcześniej zwiedziliśmy mało znane w Polsce Paestum.

Układając trasę braliśmy pod uwagę nie tylko wybrane miejsca w Apulii i Kampanii oraz najbardziej interesujące nas miejsca w Bazylikacie, ale także światło, złotą godzinę, wschody i zachody słońca. Zależało nam, aby w wybranych miejscach być w najlepszym świetle. Z drugiej strony nie chcieliśmy się śpieszyć i zaliczać miejsca, ale je chłonąć i smakować.

Apulia, Włochy

Dzień 1 – Dzień dobry Apulio!

Region: Apulia
Km: 144
Nocleg: Polignano a mare, B&B Frugis
Co zobaczyliśmy: Castel del Monte, Polignano a mare

Przylecieliśmy do Bari, ale celowo do niego tym razem nie wjeżdżaliśmy. Prosto z lotniska pojechaliśmy do wpisanego na listę Unesco Castel del Monte, nie mogliśmy pominąć zamku o złotych proporcjach. Z Castel del Monte pojechaliśmy do Polignano a mare, położonego kilkanaście kilometrów na południe od Bari bardzo malowniczego nadmorskiego miasteczka położonego na skalnych stromych klifach, o które fale walą bez końca…

Apulia, Włochy Apulia, Włochy

Dzień 2 – W krainie trulli

Region: Apulia
Km: 95
Nocleg: Locorotondo, Trullo Annalocos (rozważaliśmy także Trulli Caroli)
Co zobaczyliśmy: Polignano a mare, San Vito, Monopoli, Grotte di Castellana, Alberobello, Locorotondo

Dzień rozpoczęliśmy od spojrzenia na Polignano a mare o wschodzie słońca. Po śniadaniu zobaczyliśmy pobliskie opactwo San Vito i pojechaliśmy na spacer do Monopoli. Około południa byliśmy w Grotte di Castellana, jest to najlepsza pora na odwiedzenie jaskiń, ponieważ wtedy wpada najwięcej światła do jaskini z naturalnym oknem. Alberobello to kolejne miejsce na naszej trasie i jednocześnie kolejne miejsce z listy Unesco. Słynie z dwóch dzielnic z setkami domków trulli,jest bardzo turystycznym miejscem, całkiem tłoczno było także w pierwszej połowie kwietnia. Zdecydowaliśmy się na nocleg w pobliskim Locorotondo, wpisanym na listę najpiękniejszych włoskich miasteczek, co było bardzo dobrym pomysłem. Locorotondo także leży w krainie trulli, zarezerwowaliśmy nocleg w bardzo przyjemnym trulli.

Bazylikata, Włochy Bazylikata, Włochy

Dzień 3 –  Craco, la città fantasma

Region: Apulia i Bazylikata
Km: 200
Nocleg: Matera, B&B History
Co zobaczyliśmy: Locorotondo, Taranto, Tavole Palatinate, Craco

Rozpoczęliśmy od zwiedzania Locorotondo, poprzedniego dnia zdążyliśmy zobaczyć je i oblecieć dronem przed zachodem słońca. Następnie wyruszyliśmy w kierunku Bazylikaty do najważniejszego punktu na naszej trasie tego dnia, czyli ruin Craco, chcieliśmy tam być około godziny 16, aby złapać dobre słońce. Z Apulią pożegnaliśmy się w Taranto, średniowieczne stare miasto jest  rozpadające się, część okien jest wręcz zabita dechami. Z jednej strony mroczne, z drugiej widać, jak zabytkowe były kiedyś te piękne kamienice. Słynny targ rybny w Taranto położony przy centro storico został przeniesiony do innej części miasta. Jechaliśmy dalej spokojnie przez pofalowane krajobrazy Bazylikaty zaglądając po drodze do całkiem dobrze zachowanej świątyni greckie Tavole Palatinate, która znajduje się tuż przy samej autostradzie, aż w końcu dojechaliśmy do Craco, całkowicie opuszczonego ponad 30 lat temu. Craco jest w naszym TOP3 tej podróży, niezwykle malowniczo położone opuszczone miasto niezwykle porusza wyobraźnię, przeczytasz o nim w tym poście: Craco – opuszczone miasto w Bazylikacie.

Bazylikata, Włochy

Dzień 4 – Spacer pomiędzy sassi

Region: Bazylikata
Km: 40
Nocleg: Matera, B&B History
Co zobaczyliśmy: Matera, skalne kościoły w Murgii, Cripta del Peccato Originale

Są takie miejsca, które trzeba odwiedzić będąc na południu Włoch. Należy do nich niezwykła i niepowtarzalna Matera. Spacerując uliczkami pomiędzy słynnymi sassi przez dwa dni czuliśmy się jak byśmy się przenieśli w antyczne czasy.  Jeden dzień bez noclegu to zbyt mało, aby zobaczyć na spokojnie Materę, jej okolice oraz poczuć atmosferę miasta. Warto zatrzymać się tu na nocleg oraz zobaczyć sassi o wschodzie i zachodzie słońca. Z sassi pojechaliśmy do Murgia Materana, skąd roztacza się piękny widok na Materę oraz gdzie znajdują się skalne kościoły. Można pojechać też w głąb Murgii, jest tu sporo tras trekkingowych. Kolejnym przystankiem tego dnia był najlepiej zachowany i najcenniejszy zabytek wykuty w skale, czyli znajdująca się po przeciwległej stronie Matery Krypta Grzechu Pierworodnego. Z krypty wróciliśmy do Matery, aby zobaczyć ją o złotej godzinie i w promieniach zachodzącego słońca. Dzień zakończyliśmy znakomitą kolacją w Antica Trattoria Lucana.

Bazylikata, Włochy

Dzień 5 – W Dolomitach Lukańskich

Region: Bazylikata
Km: 330
Nocleg: Rotonda, B&B Sole del Pollino
Co zobaczyliśmy: Campomaggiore Vecchio, Castelmezzano, Pietrapietrosa, Dolomiti Lucane

Po śniadaniu z widokiem na sassi, pojechaliśmy jeszcze raz do Murgia Materana, skąd ruszyliśmy na zachód Bazylikaty, do najwyżej położonych miasteczek w tym regionie, wpisanych także na listę najpiękniejszych włoskich miasteczek. Najpierw ujrzeliśmy sterczące i ostre jak brzytwa szczyty. Już z daleka wyglądają niesamowicie, ale zanim wjechaliśmy do serca Dolomitów Lukańskich, zobaczyliśmy ruiny Campomaggiore Vecchio. Nie są tak imponujące i duże jak Craco, ale miasto zostało opuszczone o wiele wcześniej i jest o wiele bardziej zniszczone. Następnie wspinaliśmy się drogą krętą jak serpentyna dobre pół godziny zanim ujrzeliśmy Castelmezzano uznawane razem z leżącą na sąsiedniej górze Pietrapietrosą. Łączy je nie tylko niezwykła urody, ale także Lot Anioła poprowadzony nad doliną oddzielającą oba miasteczka. Niestety w kwietniu jest on jeszcze zamknięty.

Bazylikata, Włochy

Dzień 6 – Pośród dzikich koni i ośnieżonych szczytów

Region: Bazylikata
Km: 60 km
Nocleg: Rotonda, B&B Sole del Pollino
Co zobaczyliśmy: Park Narodowy Pollino, Viaggianello

Parco Nazionale di Pollino to największy park narodowy we Włoszech, który rozciąga się od Bazylikaty do Kalabrii. Zobaczyliśmy jego malutką część, ale i tak zafundował nam sporo niespodzianek. Drugie śniadanie na polanie pośród dzikich koni, wysyp krokusów, śnieg w wyższych partiach, spalone czoła od słońca i niezwykła uprzejmość mieszkańców. W Viggianello, kolejnym miejscu wpisanym na listę najpiękniejszych włoskich miasteczek, spróbowaliśmy jagnięcinę z pieca opalanego drewnem, czerwone bakłażany z Rotondy oraz zjedliśmy najlepszą pizzę w Bazylikacie. Żałujemy jedynie, że w wyższych partiach drzewa się jeszcze nie zazieleniły.

Bazylikata, Włochy

Dzień 7 – U stóp Cristo Redentore

Region: Bazylikata
Km: 100
Nocleg: Maratea, Grand Hotel Pianeta Maratea Resort
Co zobaczyliśmy: Maratea – centro storico, port, plaża, statua Cristo Redentore, droga krzyżowa na ulicach Maratei

Kiedy pierwszy raz zobaczyliśmy zdjęcia z Maratei, zastanawialiśmy się czy to oby nie Rio. Górująca nad miasteczkiem statua Cristo Redentore oraz droga do niej prowadząca są największą atrakcją Maratei, noclegu szukaliśmy jak najbliżej tego miejsca, aby mieć blisko na wschód i zachód słońca, z naszego balkonu widzieliśmy czy i jak słońce oświetla statuę. Zaczęliśmy jednak od uroczego centro storico Maratei, portu oraz najbliższej plaży. Do Cristo pojechaliśmy na zachód słońca i wróciliśmy do centrum, aby zobaczyć jak wygląda droga krzyżowa na ulicach Maratei.

Bazylikata, Włochy

Dzień 8 – Najpiękniejsze plaże Maratei

Region: Bazylikata
Km: 50 km
Nocleg: Maratea, Grand Hotel Pianeta Maratea Resort
Co zobaczyliśmy: odpoczynek na plaży, plaże od Maratei do Praia a mare w Kalabrii

Jadać w pierwszej połowie kwietnia na południe Włoch nie spodziewaliśmy się, że trafimy na prawdziwie letnią pogodę. Słoneczna kulminacja miała miejsce na plażach wokół Maratei – odczuwalność powyżej 30 stopni, parzące kamyki na plaży i moczenie stóp w chłodnej wodzie. Malownicze plaże Maratei urzekają klifami i urokliwymi zatoczkami. Dzień zaczęliśmy od zobaczenia słynnego posągu o wschodzie słońca. Po śniadaniu pojechaliśmy na spacer po Maratei i rozpoczęliśmy plażowanie na czarnej plaży u stóp Cristo Redentore, następnie nieśpiesznie zaglądaliśmy na kolejne plaże na południe od Maratei dojeżdżając do Praia a mare w Kalabrii. Wieczorem odkryliśmy świetną i niedrogą trattorię z lokalnymi potrawami, rybami oraz owocami morza.

Kampania, Włochy Kampania, Włochy

Dzień 9 – Starożytna Posejdonia i zatłoczone Amalfi

Region: Kampania
Km: 250
Nocleg: Agerola, A 2 Passi Dagli Dei
Co zobaczyliśmy: Sapri, Paestum/Posejdonia, Wybrzeże Amalfitańskie, Positano

Wyjeżdżając rano z Bazylikaty zostawiliśmy za sobą piękną, upalną pogodę. Pierwszym przystankiem było polecane nam przez kilka osób Sapri. Niestety daleko mu do malowniczej Maratei i jej urokliwych zatoczek. To duży kurort z dosyć szeroką plażą, ale bez większego klimatu. Następnie pojechaliśmy do największej atrakcji na południu Kampanii, mało znanego Peastum, czyli starożytnej Posejdonii. Trzy świetnie zachowane greckie świątynie liczące ponad 2500 lat, antyczne foro, gorzej zachowane ruiny, wszystko otoczone wielowiekowym murem o długości prawie 5 kilometrów. Więcej o Paestum przeczytasz w poście: Paestum i starożytna Posejdonia, czyli Kampania nieoczywista. Naszym dolce w tej podróży, wisienką na torcie miało być Wybrzeże Amalfitańskie, na którym zaplanowaliśmy ostatni nocleg. Chcieliśmy spać blisko lotniska, a nie było sensu jechać na tak krótko do Neapolu, do tego samochodem. Niestety nie było też sensu jechać samochodem na wybrzeże. Amalfi zobaczyliśmy tylko z okien samochodu, bo nie było skrawka miejsca do zaparkowania, udało nam się cudem zaparkować w Positano.

Kampania, Włochy

Dzień 10 – Pompeje, dwa tysiące lat później

Region: Kampania
Km: 70 km
Co zobaczyliśmy: Pompeje
Lot powrotny z Neapolu

Zmęczeni poprzednim dniem i dramatem na drogach na Wybrzeżu Amalfitańskim, postanowiliśmy odpuścić zwiedzanie miasteczek samochodem i po śniadaniu pojechaliśmy zobaczyć Pompeje. Wezuwiusz był tego dnia nie w humorze i ukrył się za szarymi obłokami. O 9-tej rano było jeszcze pusto, ale z upływem czasu robiło się coraz tłoczniej. Przed 12 kolejka do kas biletowych była już potężna, na co najmniej godzinę stania. Nam udało się przemknąć przed największymi tłumami. Prosto z Pompejów pojechaliśmy na lotnisko w Neapolu, oddaliśmy samochód, zjedliśmy ostatnią pizzę, była bardzo dobra, oczywiście z pieca opalanego drewnem, kupiliśmy do domu sfogliatelle frolle oraz ricce i wsiedliśmy do samolotu do Warszawy.

Ceny w Bazylikacie i koszt naszej podróży

Spędziliśmy w sumie 10 dni w podróży intensywnie się przemieszczając. Główne koszty podróży, czyli bilety lotnicze, transport na miejscu, noclegi oraz bilety wstępu wyniosły około 3 700 zł za osobę, do tego dochodzą koszty posiłków bez śniadań, ponieważ śniadania mieliśmy zapewnione przy każdym noclegu, oraz pozostałe wydatki na miejscu. Warto wspomnieć, że w większości miejsc były to śniadania na słodko, ale wystarczyło zapytać właściciela czy jest możliwość zjedzenia śniadanie na słono, aby je otrzymać. Oczywiście nie działa to w hotelach, które i tak zazwyczaj mają śniadania w obu wariantach, oraz miejscach, w których śniadania je się w barach. Ale jeżeli śniadanie robione jest na miejscu w kuchni, spotykaliśmy się z bardzo życzliwym przyjęciem naszej prośby.

Samochód z pełnym ubezpieczeniem miał nas kosztować 1 400 zł za cały pobyt + 60 euro za zwrot samochodu na innym lotnisku. Niestety rezerwowaliśmy samochód przez pośrednika, przez co w wyniku dosyć absurdalnej sytuacji odmówiono nam wydania samochodu i anulowano rezerwację. Musieliśmy więc wypożyczyć inny samochód na lotnisku, co oczywiście kosztuje dużo więcej niż rezerwacja w promocji dwa miesiące wcześniej. Ale jest to odrębna historia.

Pamiętając z wcześniejszych podróży po Kalabrii i Sycylii jak jeżdżą kierowcy na południu Włoch, wykupiliśmy pełne ubezpieczenie. Na szczęście nie musieliśmy z niego korzystać, nie mieliśmy żadnej niebezpiecznej sytuacji na drodze. Tylko raz koło Castel del Monte mieszkaniec do nas podszedł i powiedział, żebyśmy tu nie parkowali, bo tu kradną samochody. Ponieważ było to odludzie i ani żywej duszy wokół, pojechaliśmy na parking przed zamkiem. Drogi wszędzie były bardzo dobre, w mniejszych miasteczkach było momentami wąsko i stromo, ale taki jest urok włoskich miasteczek.

Główne koszty podróży:
– bilety lotnicze Warszawa-Bari oraz Neapol-Warszawa (Wizzair) – 1 000 zł za dwie osoby, z jednym nadawanym bagażem powiększonym do 32 kg, kupowane dwa miesiące wcześniej
– wynajem samochodu 3 100 zł z pełnym ubezpieczeniem oraz zwrotem na innym lotnisku (powinno być taniej)
– benzyna niecałe trzy baki, 150 euro
– noclegi 2 200 zł za dwie osoby
– bilety wstępu do zabytków 49,5 euro za osobę (Castel del Monte 7,5 euro, zwiedzanie Craco 10 euro, Cripta del Peccato Originale 10 euro, Paestum 9 euro, Pompeje 13 euro)

Południe to biedniejsza część Włoch, co widać w cenach w restauracjach. Na północy nie zjedlibyśmy talerza peppaty di cozze, czyli muli z pieprzem za 6 euro, jagnięciny za 8 euro czy też makaronu ze świeżą salsiccią i grzybami za 8 euro. Prostsze makarony zaczynały się od 5-6 euro.

Przykładowe ceny posiłków:
– pizza od 4 do 8 euro
– primi piatti od 5 do 10 euro (poza portem w Maratei i Wybrzeżem Amalfi)
– secondi piatti od 7 do 12 euro (poza portem w Maratei i Wybrzeżem Amalfi)
– lody 2-3 euro w zależności od wielkości
– ciastka w pasticceriach 2-4 euro
– coperto zazwyczaj 2 euro od osoby
– 1 kg świeżych muli na targu w Taranto 2 euro
– fritto misto (owoce morza smażone w panierce) od 8 euro za 200 g

Wszystkie posty z podróży do Włoch:
Włochy

Wszystkie przepisy z Włoch:
Kuchnia włoska

Lubisz nasze wpisy? Udostępnij je znajomym i śledź nas na Facebooku i Instagramie!

Zapisz

13 komentarzy to “Bazylikata samochodem, czyli road trip z Bari do Neapolu – trasa i koszt podróży”

Dodaj komentarz