Jadąc w kierunku Reszla już z oddali widać strzelistą wieżę kościoła zatopioną pomiędzy drzewami i polami otaczającymi miasteczko. Obok wieży wyłania się potężny zamek. Okoliczne krajobrazy są iście toskańskie. Ziemia faluje jak wzburzone morze na mocnym wietrze. Falujące pola i wzgórza poprzecinane są pięknymi, warmińskimi alejami drzew. Jedną z nich jedziemy w kierunku Reszla. Z jednej strony podziwiamy otaczające nas krajobrazy, z drugiej wypatrujemy miasteczka nazywanego perłą Warmii. Jak się za chwile okaże – Reszel nazywany jest tak w pełni zasłużenie.
Reszel to jedno z tych miejsc, w których wydaje ci się, że czas się zatrzymał. Spacerując pomiędzy jego atrakcjami, mamy wrażenie, że cofnęliśmy się na chwilę w czasie. Tak musiał wyglądać Reszel w minionej epoce. Cały czas czuć w nim senną atmosferę niewielkiego, malowniczego, warmińskiego miasteczka. Tego wrażenia nie psują widoczne gdzieś w oddali bloki, liczne samochody zaparkowane ma ładnym i zgrabnym rynku ani intensywny zapach kurczaka z rożna, który atakuje nas po wyjściu z samochodu na parkingu. Reszel cały czas, albo raczej mimo tego, pozostaje bardzo uroczy. Za sprawą tego uroku i ducha minionej epoki Reszel jako pierwsze polskie miasto trafił w 2014 roku na listę Cittàslow, czyli stowarzyszenia małych miast o dobrej jakości życia.
