Marokańskie Góry Rif rozsławiło przede wszystkim niebieskie miasto Szafszawan, które jest jego największą atrakcją i magnesem przyciągającym turystów. Jadąc do Szafszawan chcieliśmy nie tylko zgubić się w jego labiryncie niebieskich uliczek, ale także zobaczyć coś więcej i choć trochę poczuć klimat Gór Rif. Pojechaliśmy więc do wodospadów Akchour uznawanych za ukrytą perełkę w okolicach Szafszawan. Najpierw wybraliśmy się na bardzo przyjemny trekking do Mostu Boga wzdłuż kaskad Akchour. Potem w jednej z lokalnych knajpek przy szumie płynącej leniwie wody zjedliśmy znakomity warzywny tagine, po czym pojechaliśmy do niezwykle klimatycznego Szafszawan, w którym nocowaliśmy.
Jak dojechać do wodospadów Akchour?
Wodospady Akchour znajdują się około 30 kilometrów od Szafszawan. My odwiedziliśmy je w drodze z Tangeru do niebieskiego miasta robiąc kilkugodzinny przystanek na łonie natury. Z głównej drogi pomiędzy tymi miastami odbiliśmy w kierunku miejscowości Akchour. To właśnie tam znajduje się parking i początek szlaków. W sumie do drogi z Tangeru do Szafszawan dołożyliśmy około 35 kilometrów. Zdecydowanie było warto!
Przez całą drogę z Tangeru Góry Rif zachwycały nas malowniczymi krajobrazami pełnymi soczystej zieleni poprzecinanymi drzewkami oliwnymi utkanymi jak na szachownicy. Takich widoków się nie spodziewaliśmy! Góry Rif to zupełnie inne krajobrazy niż te, które widzieliśmy trzy lata wcześniej w surowych Górach Atlas. Im bliżej Akchour byliśmy, tym robiło się piękniej, a czerwonawy kolor skał przeplatał się z soczystą zielenią roślinności. Kilka razy zatrzymywaliśmy się na poboczu, aby podziwiać te niemalże pocztówkowe widoki, aż w końcu dojechaliśmy do Akchour.
Wodospady Akchour – dwie główne trasy
Po zaparkowaniu samochodu na parkingu, który kosztował nas 12 dirhamów za kilka godzin, przeszliśmy kilkadziesiąt metrów mijając nieczynne jeszcze stragany i sklepiki i doszliśmy do kamiennego mostu przy większej, uregulowanej kaskadzie. W tym miejscu musieliśmy podjąć decyzję i zdecydować się na jeden z dwóch głównych szlaków, bowiem prowadzą one po przeciwnych stronach rzeki. Oczywiście mając cały dzień można przejść je oba, ale my niestety tyle czasu nie mieliśmy.
Lewą stroną poprowadzono szlak do wodospadu El Kalaa, czyli najwyższego wodospadu w Akchour. Czas przejścia według oficjalnych informacji to 2 godziny w jedną stronę. Prawą stroną można natomiast dojść do Mostu Boga (The Pont de Dieu / Kantara Rabi) na rzeką Farda. Czas przejścia to 30 minut w jedną stronę. Wybraliśmy tę drugą opcję.
Szlak do Mostu Boga
Szlak do Mostu Boga początkowo prowadzi tuż przy rzece Farda, na której znajduje się sporo mniejszych kaskad. Na brzegach jest wiele małych barów i knajpek z zejściami do rzeki, które podczas naszego pobyty były jeszcze zamknięte po części za sprawą Ramadanu, po części pory roku – w Górach Rif byliśmy przed sezonem. Latem musi dziać się tutaj sporo! My za to mogliśmy cieszyć się spokojem, jak i piękną, słoneczną pogodą.
Po kilkuset metrach szlak zaczął piąć się powoli ku górze. Prowadził cały czas kanionem rzeki, ale wspinał się coraz wyżej. Aż w końcu doszliśmy do punktu widokowego, z którego można dostrzec Most Boga, czyli naturalny most skalny powstały w wyniku erozji krasowej. Z punktu widokowego na most idzie się kolejnych kilka minut. Most jest dosyć szeroki i bardzo stabilny, oczywiście roztaczają się z niego znakomite widoki!
Przeszliśmy mostem na drugą stronę kanionu, ale nie zdecydowaliśmy się na zejście na dół i spojrzenie na most z dolnej perspektywy. Jest taka możliwość, ale wiąże się ona z wejściem do rzeki co najmniej po uda. Po przejściu mostu trzeba skręcić wydeptaną ścieżką w lewo, po czym zejść nią na dno kanionu. Następnie kanionem wzdłuż rzeki i częściowo rzeką przedrzeć się do mostu. My się na to nie zdecydowaliśmy i zawróciliśmy. W sumie z parkingu przeszliśmy 1,8 kilometra w jedną stronę i pokonaliśmy ponad 200 metrów przewyższenia.
Warzywny tagine nad strumieniem
Po zejściu ze szlaku udaliśmy się za to do jedynej otwartej tego dnia knajpki, którą wypatrzyliśmy jeszcze przed wejściem na szlak. Na węglowym grillu skwierczały pachnące taginy, a przy naszym stoliku szumiał strumień spływający z niewielkich kaskad. Wokół strumienia spacerowało stadko kaczek, prawdziwa wiejska sielanka!
Zamówiliśmy warzywny tagine (90 dirhamów) podawany z lokalnym chlebem. Do tego oczywiście dwie miętowe marokańskie herbaty. Tagine choć przyrządzony z prostych składników jak ziemniaki, cukinia, marchewka, cebula, pomidor i garść przypraw, był fantastyczny i zrobiony w punkt. Porcja była ogromna, najedliśmy się nią oboje okrutnie. To było pyszne i piękne zwieńczenie naszego przystanku przy kaskadach Akchour. Przed nami było jeszcze piękniejsze popołudnie, wieczór i poranek w niebieskim mieście Szafszawan!
Nasze marokańskie podróże
Na koniec polecamy nasze pozostałe teksty o Maroku. Jeżeli wybierasz się na północ Maroka, zacznij od tekstu podsumowującego naszą drugą podróż, znajdziesz tam wiele przydatnych informacji: Prom z Tarify do Tangeru – co warto wiedzieć i co zobaczyliśmy w Maroku?.
O południowym Maroku przeczytasz natomiast tutaj: Maroko samochodem. Trasa z Marrakeszu do wydm Erg Chebbi i nasze doświadczenia. Zajrzyj także do tekstu z naszymi sprawdzonymi noclegami w Maroku: Noclegi w Maroku – nasze sprawdzone miejsca.
Nasze marokańskie podróże:
Maroko
Lubisz nasze wpisy? Udostępnij je znajomym i śledź nas na Facebooku i Instagramie!


















2 komentarze
Moja trasa po Maroku – tym pięknym kraju objęła inne rejony. Szkoda, że nie mogłam zobaczyć tego terenu. Dziękuję za bardzo ciekawe uzupełnienie moich wisdomości o Maroku. Serdecznie pozdrawiam
Podczas pierwszej podróży do Maroka również skupiliśmy się na innych regionach, czyli na południu kraju. Bardzo ciekawie było wrócić i zobaczyć północ Maroka. Życzymy powrotu do Maroka i odkrywania nowych regionów! Pozdrawiamy serdecznie!