Konya to jedno z najstarszych miast Turcji. Uznawana jest za konserwatywne i religijne miasto, a znana jest przede wszystkim z zakonu Wirujących Derwiszy. To także najmniej turystyczne miejsce, które odwiedziliśmy podczas naszej podróży po Turcji. Wiele osób mija Konyę w drodze z wybrzeża do Kapadocji. My nocowaliśmy w niej jadąc i wracając z Kapadocji i dziś wiemy że to był strzał w dziesiątkę. Nam się bardzo podobała! W Konyi nie ma tu masowej turystyki i tłumów przypadkowych turystów, można za to poczuć prawdziwą i autentyczną Turcję! Warto odwiedzić Muzeum Mevlany, zrobić zakupy na nieturystycznym targu czy też zjeść lokalny specjał Etli ekmek. Oto atrakcje Konyi, które Wam polecamy!
Spis treści
Konya – piękny przystanek w drodze do Kapadocji
Do Konyi wjechaliśmy grubo po północy. Plany na ten dzień były inne. Mieliśmy wyjechać z Antalyi, odwiedzić kaniony Köprülü i Tazi, a następnie spędzić w Konyi popołudnie. Plany pokrzyżowała nam awaria samochodu i przygoda z turecką lawetą, o których pisaliśmy w tym tekście. Trasę z Antalyi do Konyi przemierzaliśmy po zmroku. Położona na Wyżynie Anatolijskie na wysokości 1200 metrów n.p.m. Konya z jej morzem świateł nagle wyłoniła się zza wzgórza, robiąc na nas duże wrażenie.
Nocleg zarezerwowaliśmy w samym centrum Konyi. Przejeżdżaliśmy najpierw przez nowoczesne, rozświetlone dzielnice położone na obrzeżach miasta, a potem przez bardziej tradycyjną, trochę zaniedbaną zabudowę otaczającą zabytkowe centrum. Aż wreszcie wjechaliśmy do jej serca – pięknie podświetlony nocą meczet Alladina, jak i Plac Mevlany wyglądały zachwycająco!
Konya to miejsce, w którym poczuliśmy autentyczną Turcję bez masowej turystyki. Nie znaczy to, że turystyka w Konyi nie istnieje. Jest ona zupełnie inna, bowiem przede wszystkim lokalna i religijna. Wszystko za sprawą zakonu Wirujących Derwiszy i ich założyciela Mevlany, o których piszemy poniżej. Religijność i konserwatyzm Konyi widać na ulicach chociażby po bardziej zakrytych strojach kobiet. Czuliśmy się w tym mieście bardzo dobrze i spotkaliśmy się z dużą życzliwością. Konya bardzo nam się podobała!
Muzeum Mevlany i Wirujący Derwisze
Po śniadaniu w naszym uroczym hoteliku pierwsze kroki skierowaliśmy na sąsiadujący z nim Plac Mevlany. Znajdują się na nim zabytkowy meczet Meczet Sułtana Selima oraz Muzeum Mevlany – poety i założyciela wspomnianego wcześniej zakonu Wirujących Derwiszy. Te miejsca trzeba koniecznie odwiedzić w Konyi!
Meczet Sułtana Selima, którego budowę ukończono w 1567 roku, uznawany jest za jeden z najlepszych przykładów klasycznej architektury osmańskiej w Konyi. Meczet posiada dwa minarety, jedną dużą kopułę oraz siedem małych kopuł. Niesamowite wrażenie robi w nocy, kiedy jego kopuły są pięknie oświetlone. Chociażby z tego powodu polecamy zarezerwować nocleg w samym centrum miasta!
Tuż obok znajduje się Muzeum Mevlany, będące wizytówką i najważniejszą atrakcją miasta. Rozpoznacie je po charakterystycznej niebieskiej kopule górującej nad kompleksem muzealnym. W tym miejscu mieściła się kiedyś siedzibą Derwiszów z zakonu Mevlevi znanych jako Wirujący Derwisze. Ich założycielem był poeta suficki, mistyk i teolog Rumi, czyli Mevlana, który zmarł w roku 1273 w Konyi. Dlaczego Wirujący Derwisze? Ponieważ szybki obrót wokół własnej osi wprowadza ich w trans duchowy, dzięki czemu mogą zbliżyć się bardziej do Boga. Pokazy ich wirujących medytacji są ogólnodostępne i biletowane.
Dziś we wnętrzu Muzeum Mevlany znajduje się m.in. grób Mevlany, wiele relikwii oraz imponujący zbiór manuskryptów i instrumentów muzycznych derwiszów. Wejście do muzeum jest bezpłatne, trzeba tylko zadbać o odpowiedni ubiór. Na miejscu są dostępne chusty do przykrycia ramion czy nóg będąc w krótkich spodenkach.
Zakupy na lokalnym bazarze
Tuż obok placu Mevlany znajduje się lokalny bazar podzielony na dwie części – starą i nową. Wokół kolejnego zabytkowego meczetu w starej części bazaru jest wiele sklepików z przyprawami i suszonymi owocami w znakomitych cenach. Przyznamy, że wróciliśmy z kilkoma siatkami pełnych przypraw i suszonych daktyli. Kupiliśmy kilka rodzajów słodkiej i ostrej papryki, pieprz, kurkumę, liście laurowe, suszone daktyle, pyszne czekoladowe cukierki nadziewane daktylami i migdałami czy też naturalne mydła.
Ceny w Konyi są kilka razy niższe niż na wybrzeżu. Nigdzie nie widzieliśmy też takiego wyboru przypraw i daktyli. Co ważne przyprawy przechowywane są przede wszystkim we wnętrzu sklepików w przeszklonych witrynach, więc nie wietrzeją i nie zanieczyszczają się od kurzu czy też spalin. Jeżeli tak jak my lubisz gotować lub chcecie zobaczyć lokalny, nieturystyczny targ, to koniecznie zatrzymaj się w Konyi w drodze do Kapadocji.
Etli ekmek – specjalność z Konyi i jej okolic
Na bazarze poszliśmy też na Etli ekmek, czyli specjalność z Konyi i jej okolic. W dosłownym tłumaczeniu nazwa ta oznacza chleb z mięsem. Ciasto formuje się w nieprawdopodobnie długie kształty. Etli ekmek, który jedliśmy, był super cienki, chrupiący i miał ponad 1,5 metra długości! Na uformowane ciasto nakładany jest farsz z mielonej wołowiny, my dodatkowo wzięliśmy także ser.
Etli ekmek wypiekany jest w rozgrzanym piecu wypalanym drewnem, a po upieczeniu smaruje się go roztopionym masłem i posypuje posiekaną natką pietruszki. Etli ekmek podano nam z cytryną, pomidorami, dodatkową natką piętruszki i ostrą papryką. Dostaliśmy też dwie zgrillowane papryki. Spód i ranty były niezwykle chrupiące, a mięsne nadzienie świetnie doprawione i soczyste! No coś wybornego.
Lokale specjalizujące się w wypieku Etli ekmek widzieliśmy w wielu miejscach w Konyi i otaczających ją miejscowościach, przez które przejeżdżaliśmy. My jedliśmy w Celal Bey Etli Ekmek na bazarze, czyli w miejscu specjalizującym się w Etli ekmek od 1985 roku. Jeżeli nie planujesz zajeżdżać do Konyi, w drodze do Kapadocji z łatwością spróbujesz Etli ekmek także w jej okolicy.
Medresa Karatay i Muzuem Kafelków
W Konyi odwiedziliśmy także Medresę Karatay, w której obecnie mieści się Muzeum Kafelków. Medresę Karatay, czyli szkołę teologiczną, założyli w 1251 roku Seldżukowie, a dokładnie emir Celaleddin Karatay. Wewnętrzne ściany budynku pokryto tradycyjnymi płytkami ceramicznymi Seldżuków w kolorze niebieskim. Przyznamy, że spodziewaliśmy się trochę więcej zdobień i ornamentów mając w pamięci niesamowite zdobienia Medresy Ben Youssef, którą odwiedziliśmy w Marrakeszu.
W środku jest kilka zdobionych pomieszczeń, ekspozycja poświęcona kafelkom czy też grób Celaleddina Karatay’a. Według nas nie jest to atrakcja, którą koniecznie trzeba zobaczyć, ale jeżeli masz czas i interesuje Ciebie ta tematyka, to warto zajrzeć do muzuem. Wejście kosztuje 3 euro, płatność jest tylko w lirach tureckich, nie ma możliwości płatności kartą.
Konya – nasz nocleg w sercu miasta
W Konyi nocowaliśmy dwukrotnie w drodze z i do Kapadocji. Dwukrotnie zatrzymaliśmy się w klimatycznym i przytulnym Araf Hotel w samym sercu Konyi. Nasz pokój był malutki, ale wystarczający na jedną noc. Lokalizacja jest świetna do zwiedzania Konyi – Muzeum Mevlany czy też bazar są dosłownie za rogiem. Za pokój ze śniadaniem płaciliśmy w kwietniu za pierwszym pobytem 61 euro, za drugim 78 euro – różnica cen wynikała z obłożenia hotelu. Do tego w cenie pokoju w godzinach doby hotelowej (od 15.00 do 12.00) jest parking obok hotelu. Każda kolejna godzina kosztowała 100 lir tureckich, płaci się parkingowemu na miejscu. W hotelu można także kupić bilety na pokaz Wirujących Derwiszy. Link do rezerwacji: Araf Hotel. Pamiętaj, że jeżeli zarezerwujesz nocleg na Bookingu przez nasze linki to my dostaniemy niewielką prowizję, a Ty zapłacisz tyle samo. W ten sposób możesz podziękować nam za treści na blogu!
Podsumowując Konya nam się podobała! Znaleźliśmy w niej autentyczną Turcję i pomimo jej konserwatyzmu czuliśmy się bardzo swobodnie. Zrobiliśmy najlepsze i najtańsze zakupy podczas całej podróży. Według nas warto do niej zajechać nawet bez noclegu, aby pójść na bazar, odwiedzić Muzeum Mevlany i zjeść Etli Ekmek!
Na koniec polecamy nasze pozostałe teksty z Turcji! Zacznij od tekstu podsumowującego naszą podróż, znajdziesz tam wiele przydatnych informacji: Turcja na własną rękę samochodem – co warto wiedzieć? Trasa, noclegi, drogi i awaria samochodu.
Wszystkie teksty z Turcji:
Turcja
Lubisz nasze wpisy? Udostępnij je znajomym i śledź nas na Facebooku i Instagramie!


































