Chiang mai w Tajlandii – miasto 300 świątyń

Ponad 300 świątyń buddyjskich znajduje się w Chiang mai i jego okolicach. Od takiej ilości może się nieźle zakręcić w głowie. Zwłaszcza, że prawdziwych perełek architektonicznych jest w Chiang mai bez liku. Najbardziej zapadała nam w pamięć wcale nie jedna z najbardziej znanych świątyń jak Wat Chiang Mai czy Wat Chedi Luang, ale położona na obrzeżach Wat Sri Suphan.

ChiangMai709
Srebrna świątynia Wat Sri Suphan.

Wat Sri Suphan – srebrna świątynia w Chiang Mai

Zaraz po wejściu do kompleksu Wat Sri Suphan niezłe zaskoczenie – zakaz wstępu dla kobiet do srebrnej świątyni. Bo według lokalnych wierzeń 500 lat temu pod fundamentami świątyni zakopane zostały amulety, klejnoty i inne święte rzeczy. Wejście kobiet na teren sprawi, że te drogocenności utracą część swojej mocy. Mogą też negatywnie wpłynąć na kobietę… Cóż, nie ma wyboru, trzeba uszanować lokalne tradycje, można przecież obejrzeć wnętrze świątyni na zdjęciach.

ChiangMai708

Ale przyszliśmy tam w innym celu, pięknych świątyń naoglądaliśmy się już podczas trzech wcześniejszych dni spędzonych w Chiang Mai, chociaż musimy przyznać, że jest to jeden z ładniejszych watów w mieście. Kilka razy w tygodniu w Wat Sri Suphan można porozmawiać z mnichami o życiu podczas tzw. monk chats. Dla mnichów jest to taka lekcja angielskiego, a dla nas świetna okazja, aby dowiedzieć się czegoś ciekawego o ich życiu oraz wspólnie pomedytować. Mnisi, którzy nie brali udziału w pogawędce z turystami, nie próżnowali. Sprzątanie, podlewanie zieleni, przycinanie kwiatków – proza życia obowiązuje także tutaj.

ChiangMai695
Kompleks świątynny Wat Sri Suphan.

Podczas rozmowy kolejne zaskoczenie – jeden z mnichów po usłyszeniu skąd jesteśmy zapytał się nas o Roberta Lewandowskiego. „Sława” polskiej piłki dotarła nawet tutaj. Potem było już na poważnie. Życie mnichów zaczyna się o świcie – o 5tej rano wyruszają z pustą miską poza świątynne mury. Okoliczni mieszkańcy obdarowują ich jedzeniem w zamian za duchową opiekę. Historie mnichów miały jeden wspólny mianownik – chcieli się kształcić, ich rodziny nie miały na to pieniędzy. Jedyną szansę na edukację była droga duchowa. Mnich, który prowadził naszą medytację, do Chiang Mai w poszukiwaniu swojej przyszłej świątyni przyjechał z Wietnamu.  Sama medytacja trwała prawie dwie godziny. W ciszy i pełnym skupieniu razem z kilkoma innymi turystami uspokajaliśmy oddech, zamykaliśmy oczy i próbowaliśmy opanować technikę medytacji w trakcie chodzenia. Łatwo nie było.

ChiangMai694
Srebrna świątynia raz jeszcze.

Wat Mahawan i najlepszy masaż w Chiang Mai

W Wat Mahawan ukoicie nie duszę a ciało. Ten piękny kompleks świątynny na co dzień jest w cieniu bardziej znanych watów. Zupełnie niesłusznie. Króluje tutaj biel, a u jej boku dumnie pręży się złoto. Ale prawdziwym klejnotem jest tutejszy masaż. Najlepszy najlepszy jaki mieliśmy w Tajlandii, a mieliśmy ich sporo.

ChiangMai667
Wat Mahawan w pełnej krasie.

Odkryliśmy go pierwszego dnia i wracaliśmy codziennie. Na tyłach świątyni znajduje się kilkanaście łóżek. Często wszystkie są zajęte. Panie masażystki nie oszczędzają rąk ani nóg. Ugniatają, uklepują,rozciągają, rozluźniają, delikatnie masują. Niestety czas płynie nieubłaganie, godzina masażu mija za szybko.

ChiangMai666
Wat Mahawan
ChiangMai673_1
Rzeźby Wat Mahawan.

Wat Chiang Man – najstarsza świątynia w Chiang Mai

Wat Chiang Man, obok której mieszkaliśmy, uznawana jest za najstarszą świątynię w Chiang Mai. Powstała w miejscu, gdzie osiedlił się założyciel Chiang Mai – króla Phaya Mengrai,zanim powstało miasto. Najcenniejszym obiektem w świątyni jest Phra Sila – kryształowy Budda mierzący zaledwie 10 cm i mający bagatela 1800 lat.

ChiangMai422
Podtrzymywana przez słonie chedi w Wat Chiang Man.

Najładniejszą częścią świątyni nie jest Budda, a świetnie zachowana strzelista wieża chedi, dźwigana przez 17 stiukowych słoni oraz sceny z życia założyciela miasta – od narodzin do śmierci, który ozdobione są ściany we wnętrzu świątyni.

ChiangMai427
Malowidła ścienne w Wat Chiang Man.
ChiangMai430
We wnętrzu Wat Chiang Man.
ChiangMai419
Piękna drewniana Wat Phan Tao z drzewa tekowego.
ChiangMai686
Największy na świecie tekowy posąg Buddy w Wat Bupharam.
ChiangMai668
Praktycznie w każdej świątyni znajduje się portret króla. Rodzina królewska cieszy się wśród ludzi, jak i mnichów, ogromną sympatią i szacunkiem.
ChiangMai664
Wat Bupharam. z zewnątrz.
ChiangMai669
Wat Phra Singh od frontu.

ChiangMai670

ChiangMai657

Nocny bazar w Chiang Mai

Ale nie samymi świątyniami Chiang Mai żyje. Pełno tu małych knajpek i ulicznych straganów. Na wieczornym street foodowym bazarze za północną bramą miasta jedliśmy najlepszego pad thaia w Tajlandii, a za południową bramą piliśmy genialny koktajl z mango i ananasów. Nocny bazar to zakupowy raj dla turystów. Można tam kupić wszystko. Od biżuterii, amuletów i kamieni szlachetnych, poprzez szale, torby i ubrania, do naturalnych kosmetyków i figurek Buddy. Prowadząca do bazaru Th Loi Kroh po 19 przeistacza się z sennej i leniwej ulicy w jedną, wielką imprezownię. Jeżeli szukacie spokoju omijajcie te rejony wielkim łukiem.

ChiangMai434

Wszystkie posty z podróży po Tajlandii:
Tajlandia

Wszystkie przepisy z Tajlandii:
Kuchnia tajska

Lubisz nasze wpisy? Udostępnij je znajomym i śledź nas na Facebooku i Instagramie!

13 komentarzy

Dodaj komentarz