Spreewald – wodny labirynt i niemiecka Wenecja

Niewiele ponad 60 km od granic Polski rozpościera się 300 km poplątanych dróg wodnych, w których naprawdę można się zgubić. Kanały przecinają się i krzyżują, aby chwilę potem zacząć intensywnie meandrować. Niemiecka Wenecja, wodny labirynt, Wenecja Brandenburgii… musimy przyznać, że Spreewald nazywany jest tak w pełni zasłużenie! Jeżeli znudzi się Tobie woda, możesz wsiąść na rower i pojechać w głąb pięknego, gęstego lasu otaczającego ten niezwykły Rezerwat Biosfery Unesco.

Szprewald_2888-2, Spreewald, Brandenburgia, atrakcje Brandenburgii

Spreewald kajakiem i tradycyjną łodzią kahn

Na kanałach Spreewaldu zamiast gondoli zobaczycie kahn – łódki sterowane w bardzo podobny sposób jak gondole, na których zmieści się kilkanaście, jak nie więcej, osób. Nie są to zwykłe łódki. Kiedyś nazywane były dłubankami, ponieważ „wydłubywano” je z jednego pnia za pomocą zaokrąglonej siekiery lub wypalano ogniem. Dzisiejsze kahn nawiązują do dłubaczy formą i kształtem – są płaskie i nie mają dzioba. Napędzane są i sterowane specjalnym kijem do wiosłowania. Zdecydowanie woleliśmy jednak przemierzać kanały kameralnym, dwuosobowym kajakiem i spłynąć z głównego szlaku, po którym poruszają się kahn. 

Szprewald_2912-2, Spreewald, Brandenburgia, atrakcje Brandenburgii

W Schlepzig, sercu mniej popularnej, północnej części Spreewaldu, wypożyczyliśmy kajak i nie zważając na ciemne chmury kłębiące się nad kanałami ruszyliśmy przed siebie. 10 minut później zaczęło kropić, po kolejnych 5 minutach rozpadało się porządnie. Założyliśmy softshelle i schroniliśmy się pod rozłożystym drzewem. Popijając herbatę z termosu spokojnie przeczekaliśmy deszcz kontemplując naturę i krople wody rozpryskujące się o taflę wody. Po 20 minutach przestało padać i wyszło słońce, krajobraz zmienił się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ciepłe światło promieni słonecznych pięknie oświetliło wodę i porastające brzegi drzewa pokazując nam całe piękno szprewaldzkich kanałów i kanalików.

Szprewald_2922-2, Spreewald, Brandenburgia, atrakcje Brandenburgii

Szprewald_2931-2, Spreewald, Brandenburgia, atrakcje Brandenburgii

Spreewald, niezwykły Rezerwat Biosfery Unesco

Tafla wody jak lustro odbija powyginane i soczyście zielone drzewa, w koronach których ćwierkają ptaki. W wodzie dostrzec można ryby, a przy odrobinie szczęście także bobry, w końcu jesteśmy w Rezerwacie Biosfery. Nie wszystkie kanały wodne Spreewaldu dostępne są dla kajaków i kahn, najwyższa I strefa ochrony roślin, zwierząt i krajobrazu, zamknięta jest dla turystów. Ale pływając po II i III masz wrażenie, że wpływasz na teren, na którym rządzi natura. Co kilkaset metrów trafialiśmy na skrzyżowanie, rozglądaliśmy się w lewo, prawo i przed siebie, spoglądaliśmy na mapę i płynęliśmy tam, gdzie natura wydawała się najbardziej dzika. Niektóre mniejsze kanaliki pozagradzane były powalonymi drzewami i porośniętymi wodną roślinnością gałęziami. Nie szkodzi, to tylko dodaje Spreewaldowi więcej uroku.

Szprewald_2937-2, Spreewald, Brandenburgia, atrakcje Brandenburgii

Lübbenau i Lehde, czyli niemiecka Wenecja

Północna część nazywana Unterspreewald, czyli dolnym Spreewaldem, okazała się dużo mniej zatłoczona i turystyczna od najbardziej znanej części wokół Lübbenau, dokąd udaliśmy się trzeciego dnia. To do Lübbenau tutaj trafia większość turystów i jednodniowych wycieczek do Spreewaldu. Tłoczno jest zwłaszcza w okolicach uroczej wioski Lehde, prawdziwej małej Wenecji, bo poruszać się po niej można tylko wodą. Aby uciec przed tłumami wystarczy spłynąć z większych i szerszych kanałów, po których pływają kahnu, i pływać wąskimi kanalikami, nie są one jednak tak dzikie, jak te na północy.

Szprewald_2968-2, Spreewald, Brandenburgia, atrakcje Brandenburgii

Spreewald zaskoczył nas nie tylko pięknem natury. Wiecie, że śluzy na kanałach obsługuje się własnoręcznie? Kiedy zapytaliśmy się stojącego na brzegu mieszkańca jak przepłynąć przez śluzę, trochę nie wierzyliśmy, że mamy ją sami obsłużyć, pomyśleliśmy raczej, że czegoś nie zrozumieliśmy mówiąc bardzo zardzewiałym niemieckim (po angielsku nikt nie mówił), a za zabawy ze śluzą dostaniemy słony mandat. A jednak nie, do śluzy trzeba do niej wpłynąć, zamknąć ją, wypompować i odpompować wodą i wypłynąć.

Szprewald_2907-2, Spreewald, Brandenburgia, atrakcje Brandenburgii
Sternik kahn jest przygotowane na każdą okoliczność, nawet deszcze jest mu niestraszny.

Ogórki szprewaldzkie na dziesiątki sposobów

Jeżeli królową Spreewaldu jest woda, to królem musi być ogórek. Ogórki szprewaldzkie kuszą na każdym rogu, zjedliśmy nawet lody o smaku ogórkowym. Najpopularniejszą sałatką w Brandenburgii jest oczywiście gurkensalat ze świeżych ogórków z kwaśną śmietaną przypominająca bardzo polską mizerię. Musimy jednak przyznać, że ogórki szprewaldzkie nie przebiły smakiem kiszoniaków w wykonaniu naszych mam i pani od ogórków z naszego lokalnego bazarku. Bardzo mocno i mile zaskoczyły nas za to zupy.

Szprewald_2945-2, Spreewald, Brandenburgia, atrakcje Brandenburgii Szprewald_2949-2, Spreewald, Brandenburgia, atrakcje Brandenburgii

Popularnym dodatkiem do zup w Spreewaldzie okazało się piwo. Spreewaldzka zupa rybna robiona jest na wywarze z białej ryby i właśnie piwa. Zabielana śmietaną podawana jest z posiekaną natką pietruszki i zrumienionym masłem. Zupa była bardzo ciekawa, chociaż mało rybna w smaku. Jeszcze bardziej smakowała nam piwna zupa gulaszowa, którą zjedliśmy w Spreewaldbrauerei w Schlepzig. Gęsta i niezwykle sycąca, to chyba była najlepsza zupa jaką zjedliśmy podczas tej podróży po Saksonii i Brandenburgii.

Szprewald_2994-2, Spreewald, Brandenburgia, atrakcje Brandenburgii

Kiedy snuliśmy plany podróżnicze na ten rok, bardzo marzyły nam się m.in. dwa miejsca za naszą zachodnią granicą – bajkowe skały w Saksońskiej Szwajcarii (przeczytacie o niej w tych postach) oraz właśnie wodny labirynt w Spreewaldzie. Oba udało nam się poznać w tym roku całkiem nieźle!

Informacje praktyczne:

  • DOJAZD: Spreewald znajduje się we wschodniej części Brandenburgii około 60 km od polskiej granicy, położony jest blisko autostrady na Poznań, Berlin i Drezno. Łatwo jest tu także dojechać pociągiem z Berlina i Drezna oraz samochodem z Wrocławia.
  • NOCLEG: W Lübbenau możemy polecić bardzo przytulny domek z ogrodem w spokojnej lokalizacji za 140 zł za dobę: Gartenhaus w Spreewaldzie. Jeżeli nie masz jeszcze konta na airbnb załóż je z naszego polecenia przez link: www.airbnb.pl/c/nmalec1, wtedy oboje dostaniemy 65 zł zniżki na podróże. Więcej noclegów wyszukasz pod tym linkiem: Noclegi w Spreewaldzie.
  • W 1990 roku Spreewald został uznany za Rezerwat Biosfery UNESCO.
  • Pobyt w Spreewaldzie można połączyć z Poczdamem, o którym pisaliśmy w poście Historie, atrakcje i smaki Poczdamu.

Więcej naturalnych miejsc u naszych sąsiadów znajdziesz w poście: Natura przy granicy, czyli majówka i długi weekend u sąsiadów.

Wszystkie posty z Brandenburgii:
Brandenburgia

Wszystkie posty z Niemiec:
Niemcy

W podróż kulinarną do Brandenburgii pojechaliśmy na zaproszenie Niemieckiej Centrali Turystyki.

Lubisz nasze wpisy? Będzie nam bardzo miło, jeżeli podzielisz się nimi ze znajomymi i zostaniesz naszym stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku Instagramie!

40 komentarzy

    • ja już od 15 lat tam jeżdżę i każdemu polecam Wenecja przy tym to nic a maj kiedy wszystko jest ukwiecone bajka, jedzenie dobre- królik w sosie chrzanowym , czy sandacz lub szczupak a szparagi w sezonie tylko lepiej w tych mniejszych restauracjach bo zabytkowa Woitschowska trochę stała się barem szybkiej obsługi, ogórki szału nie ma ale nie są złe najlepsza trasa Khanem to ta 3 lub 4 godziny krótkie to niewiele z tego przyjemności spacerek po miejscowości

  • coraz bardziej Niemcy chodzą mi po głowie jako dłuższy wyjazd, a nie krótki wypad, właśnie przez takie świetne miejsca!

  • Rzadko udzielam się w komentarzach na blogach, ale tutaj należy się ukłon w stronę autora. Ciekawy tekst, sprawnie napisany, nasycony informacjami, ale nie przeładowany. Super styl i wyczucie, tak trzymać!:) Pozdrawiam ciepło i rozmarzam się o kolejnej podróży:)

    • Trochę dziwnie, jak jogurt z ogórkiem i kroplą cytryny, ciekawy smak, ale tylko na spróbowanie, nie oczekujmy od lodów ogórkowych zbyt wiele. Jeżeli następnym razem mielibyśmy wybierać między ogórkiem a cytryną, wybralibyśmy to drugie.

  • Piękny region! Z każdym wyjazdem do Niemiec coraz bardziej jestem zaskoczona – pozytywnie, jak wiele ma ten kraj do zaoferowania. p.s. zupa rybna faktycznie mistrz! różnią się od tych, które znam – a są bardzo smaczne i treściwe.

  • Wow, czyli w Niemczech jednak jest coś fajnego, niestety należę do grupy Polaczków którym wiecznie się wydaje że w Niemczech nic nie ma… a tu bach… 🙂

  • Natalio, Łukaszu,

    gratulujemy zajęcia świetnego miejsca w rankingu polskich wpisów podróżniczych 2015 roku! 🙂

    Zestawienie, zorganizowane przez nas po raz drugi, wyróżnia najciekawsze, najpopularniejsze wpisy z polskich blogów podróżnicznych w 2015 roku. Cały ranking dostępny jest na stronie:

    https://www.national-geographic.pl/blogi/kierunki/top-40-polskich-wpisow-podrozniczych-2015-roku

    Pozdrawiamy 🙂

    Agnieszka & Szymon

  • Witajcie, właśnie wróciłam ze Spreewald, który odwiedziłam w czerwcowy długi weekend. Popieram autorów tego bloga- warto odwiedzić to miejsce. Zieleń czerwcowa, bujna i świeża i dużo wilgoci sprawia że ma się momentami wrażenie że płynie się w jakichś tropikalnych rejonach 😉
    I te śmieszne sklepiki przy brzegach kanałów oferujące kawę, herbatę no i ogórki w fymfnastu odmianach…;-)
    Momentami raziło mnie takie skomercjalizowane podejście do turystów, pewna sztuczność i i wystrój mijanych gospodarstw, ogródków – wiecie – taką „Cepelia” w złym guście ale poza tymi wyjątkami generalnie jest tam przepięknie
    I popieram – nasze ogórki lepsze ale piwo z sokiem z ogórków smakowało orzeźwiająco;-)

    • Dziękujemy za opinię, cieszymy się, że wyjazd do Spreewaldu był udany 🙂 To prawda, okolica Lübbenau i Lehde jest mocno turystyczna, ale z drugiej strony jest niezwykle pięknie i mimo tego warto tam zajechać. W tekście polecamy odwiedzenie również mniej popularnej części Spreewaldu jak Schlepzig, tam turystów dociera niewielu i można znaleźć ciszę oraz spokój. Niestety taka jest kolej rzeczy, piękne miejsca zyskują na popularności i są zadeptywane przez turystów, każdy chce je zobaczyć. Pozdrawiamy serdecznie!

  • Właśnie wróciliśmy że spreewaldu. Było fanfastycznie. Gorąco polecamy. Planujemy kolejne wupady do naszych sasiadow np koblencja .rejsy po. Renie.i Dunaju

    • Cieszymy się, że się podobało! W Koblencji jeszcze nie byliśmy, ale pomysł na rejs Renem brzmi bardzo fajnie, do tego dobry riesling i brzmi jak świetny plan na wyjazd! Pozdrawiamy serdecznie!

  • Witajśo! Wjelgin zajmny blog. Se myslim, až trěba how dopomniś na Serskich/Serbow we Błotach/ Speewaldzie we Dolnej Łužycy a jich dolnosersku rěc, kótaraž jo hyšći žywa a bliska pólskeje rěcy. Zawěsće powědajucy na serski luźa jo wjelika rědkosć namakaś, pótakem ga sćo mimo cołnowanja pitśku wjecej doglědnuś, sćo winowate na to łapanje kokota abo drugi serski nałog pśichwataś. Weto psošym njezabydnijśo, až Spreewald/ Błota to nic jano Nimska Wenecija, ale teke kraja wó słowjańskich korenjach. Z hutšobnym póstrowom! Tomasz Olgierd Major/ Witam! Bardzo interesujący blog. Myślę, że trzeba tu wspomnieć o Łużyczanach w Błotach/ Speewaldzie na Dolnych Łużycach i ich języku dolnołużyckim, który jest jeszcze żywy i bliski językowi polskiemu. Zapewne spotkanie z mówiącymi po dolnołużycku ludźmi to wielka rzadkość, więc kiedy oprócz spływu łodziami chcecie trochę więcej zobaczyć, powinniście wybrać się na łapanie koguta lub inny zwyczaj dolnołużycki. Proszę nie zapomnijcie, że Spreewald/ Błota to nie tylko Niemiecka Wenecja, ale także kraj o słowiańskich korzeniach. Serdecznie pozdrawiam!/ Z hutšobnym póstrowom! Tomasz Olgierd Major

    • Panie Tomaszu, dziękujemy za cenny komentarz. Oczywiście temat Łużyczan nie jest nam obcy, mamy nadzieję, że kiedyś zgłębimy go na tyle, żeby napisać o Łużyczanach odrębną historię. Pozdrawiamy serdecznie!

Dodaj komentarz