Od Villamoura do Silves – piękne plaże, pyszne, świeże ryby i nawiedzony zamek

Z czym kojarzy się południe Portugalii? Najczęściej z najlepszymi plażami i najciekawszymi klifami w Europie. Jeżeli też macie takie skojarzenia, to na pewno się nie rozczarujecie. My wróciliśmy z podróży zachwyceni i na pewno wybierzemy się jeszcze nie raz w ten rejon Europy. Algarve to nie tylko piękne plaże i klify, ale także niesamowite doznania smakowe oraz raj dla wielbicieli ryb i owoców morza, które najczęściej lądują na talerzach jeszcze w dniu połowu. Jedyna rzecz, na którą moglibyśmy ponarzekać to lodowata woda w oceanie, ale wszystkie pozostałe aspekty wynagradzają sowicie tą małą niedogodność.

_MG_5983

Senhora da Rocha

Najpiękniejsze plaże w środkowej części Algarve znaleźliśmy w niewielkiej miejscowości Senhora da Rocha położonej tuż obok Armacao de Pera. Strome  klify i piaszczyste zatoczki wcinające się w głąb lądu to typowy widok w tej części wybrzeża, jest to idealne miejsce na spacery i plażowanie. Na przełomie maja i czerwca byliśmy praktycznie sami na plażach Senhory i mogliśmy się cieszyć ciszą, słońcem i spokojem. Pogoda w tym okresie jest idealna – jest bardzo ciepło, ale nie upalnie, średnia temperatura to 27-28 stopni.

_MG_5994

_MG_6025

Dwie główne plaże w tej miejscowości połączone są kilkudziesięciometrowym metrowym, krętym tunelem. Na wschodniej plaży znajduje się kilka domków rybackich oraz niedroga restauracja z wyśmienitymi zupami – jedliśmy tam najlepszą zupę rybną w Portugalii. Na szczycie klifu, w którym wydrążony jest tunel, położony jest uroczy biały kościół. Z klifu rozciąga się wspaniały widok na obie plaże, a także na sąsiadujące na wschodzie Armacao de Pera.

tunel

Armacao de Pera

W samym Armacao de Pera plaża jest szeroka i piaszczysta, ale brak klifów odejmuje jej sporo uroku – zamiast klifów z plaży widzimy typowo kurortową zabudowę, małe knajpki, sklepiki i stragany. Na plaży było też więcej ludzi, pomimo iż czerwiec jest dopiero początkiem sezonu dla zagranicznych turystów, dla Portugalczyków sezon rozpoczyna się dopiero pod koniec czerwca . Gdyby nie bajkowe zatoki, które widzieliśmy wcześniej, pialibyśmy z zachwytu nad tą plażą, porównując ją z sąsiednimi zakątkami, oceniamy ją na 4 z dużym plusem.

widok na armacao
Widok z klifu w Senhora na Armacao

_MG_5695

Niewątpliwym atutem Armacao jest dosyć spora osada rybacka we wschodniej części plaży. Ryby prosto z połowu serwowane są w okolicznych knajpach, można je też kupić bezpośrednio od rybaków. W obu przypadkach smakują wyśmienicie 🙂 Rybacy mieszkają w malutkich chatkach usytuowanych bezpośrednio na plaży. Przed chatkami znajduje się kłębowisko drucianych klatek, lin i flag rybackich, wykorzystywanych do połowów. Tutaj nikt nie łowi za pomocą sieci  ze względu na dosyć spore głębokości łowisk oraz rozmiary ryb – ryby wpadają do sztywnych i wytrzymałych klatek.

rybacy

W Armacao odkryliśmy godną polecenia rodzinną knajpę specjalizującą się w daniach rybnych i owocach morza. Jedzenie było pyszne, porcje ogromne, deser musieliśmy wziąć na wynos

agrehla

Carvalho

Oddalona o kilkanaście kilometrów od Senhory i Armacao Praia plaża w Carvalho, którą zachwycają się przewodniki, jest owszem bardzo ładna, ale jest też bardzo mała i w efekcie zatłoczona. Jeszcze mniejsza jest urokliwa zatoczka znajdująca się za zachodnim klifem – 6 osób na plaży i zrobiło się tam naprawdę ciasno. Jest pięknie, ale w Portugalii może być jeszcze piękniej.

carvalho

Albufeira

Plaża w Albufeirze bardzo przypomina tą z Armacao – jest szeroka i piaszczysta, ale brakuje na niej urokliwych klifów i zatoczek. Co nie zmienia faktu, że plaże są świetne, a piasek złoty i delikatny.Generalnie im dalej na wschód, tym niższe i mniejsze klify. Jeżeli szukacie bogatych form skalnych, to jedźcie na zachód, tam znajdziecie wspaniałe klify, jaskinie i najpiękniejsze widoki.

albufeira

Villamoura

Kurortem z prawdziwego zdarzenia jest Villamoura. Pełno tu eleganckich restauracji, pięciogwiazdkowych hoteli i luksusowych jachtów. Sam Luis Figo ma tutaj kilka knajp i kafejek. Jeżeli szukacie blichtru i elegancji, przyjedźcie tu koniecznie, ale spokoju i pięknych plaż tutaj nie znajdziecie.. Dla nas Villamoura była za bardzo snobistyczna i uciekliśmy z niej bardzo szybko.

villamoura

Zamek w Silves

Największym i jedynym niemiłym zaskoczeniem okazał się zamek w Silves. Miała to być jedna z największych atrakcji dawnej stolicy Algarve oraz imponujące i pięknie odrestaurowane ruiny mauretańskiego zamku. Co zastaliśmy? Zamek był zamknięty na cztery spusty, a jego wejście wyglądało jakby nawiedziło je tornado lub najechali Maurowie – powybijane szyby, powyrywane drzwiczki, totalna demolka. Imponujące ruiny zobaczyliśmy jedynie na tablicach zawieszonych przy zamkniętym na kłódki wejściu. Czy tylko my mieliśmy takiego pecha?

silves

Wszystkie posty z podróży po Portugalii:
Portugalia

Lubisz nasze wpisy? Będzie nam bardzo miło, jeżeli podzielisz się nimi ze znajomymi i zostaniesz naszym stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie!

Dodaj komentarz