Pieniny zimą – Sokolica, reliktowa sosna, widok na Przełom Dunajca i Tatry

Góry zimą mają w sobie coś magicznego. Owszem bywa mroźno, mokro i ślisko, ale spowite śniegiem zbocza i śnieżne czapy zwisające z choinek, pomiędzy którymi przemyka powoli zachodzące słońce, sprawiają, że zimowe górskie krajobrazy nie mają sobie równych, podobnie jak smak grzańca po mroźnym dniu na górskim szlaku. Od lat nowy rok staramy się witać w górach. W tym roku nie mogło być inaczej, tym razem uciekliśmy w Pieniny. Pogoda była dla nas całkiem łaskawa. Nie było tak siarczystych mrozów jak rok temu w Wysokich Tatrach i dwa lata temu w Bieszczadach. Pieniny przywitały nas śniegiem w dniu naszego przyjazdu zamieniając się w piękną, zimową krainę. Zabieramy Was na zimowy spacer, będzie Sokolica w śniegu, Czertezik, piękne widoki, reliktowa sosna, a nawet Tatry wyłaniające się zza pienińskich szczytów. 

Sokolica zimą z Krościenka nad Dunajcem – nasza trasa i otwarte szlaki

Wyruszyliśmy zielonym szlakiem z Krościenka nad Dunajcem. Zimą to najlepsza trasa na Sokolicę. Niebieskim szlakiem od listopada do marca nie dojdziesz do Szczawnicy, ponieważ nieczynna jest przeprawa przez Dunajec. Z Krościenka na Sokolicę można iść na dwa sposoby. Zielony szlak prowadzi najpierw malowniczo wzdłuż Dunajca, a następnie wspina się do góry aż do Przełęczy Sosnów. Stamtąd na szczyt Sokolicy jest już blisko, na przełęczy trzeba skręcić w lewo i podążać dalej niebieskim szlakiem. Można wrócić tą samą drogą, ale po co skoro można zejść do Krościenka poprzez Czertezik spoglądając na Pieniny z innej perspektywy. Wystarczy minąć Przełęcz Sosnów i podążać dalej niebieskim szlakiem w kierunku Trzech Koron, a następnie z Czertezika wejść na zielony szlak prowadzący do Krościenka. Taka pętla zajęła nam z przerwami na zdjęcia, kanapki i herbatę niewiele ponad cztery godziny.

Jeżeli masz wystarczająco dużo siły i czasu, czyli co najmniej 3 godziny licząc od Czertezika,  możesz też iść dalej niebieskim szlakiem do Trzech Koron.  Nam niestety tego czasu zabrakło przez nieplanowane opóźnienie związane z samochodem uwięzionym na oblodzonej drodze. Na Trzy Korony dotarliśmy dzień później, ale zamiast pięknego słońca i malowniczych widoków, mieliśmy już mgłę, chmury i widoczność na kilka metrów.  Ale taka jest proza życia w górach.

Sokolica i niezapomniane widoki na szczycie – słynna reliktowa sosna oraz widok na Przełom Dunajca i na Tatry

Kiedy z porośniętego lasem zbocza weszliśmy na taras widokowy na szczycie Sokolicy, najpierw ujrzeliśmy błękitne niebo i promienie słońca. Już wiedzieliśmy, że będzie pięknie, a kanapki z herbatą będą smakować wyśmienicie. Południowe ściany Sokolicy opadają niemal pionowo do Przełomu Dunajca. Widok jest fantastyczny, Dunajec wije się jak wąż pomiędzy ośnieżonymi zboczami u stóp Sokolicy i znika, gdzieś na horyzoncie.

Kiedy nacieszyliśmy oczy widokiem Dunajca, spojrzeliśmy w przed siebie i ujrzeliśmy Tatry. Przy dobrej pogodzie jak ta, którą tego dnia mieliśmy, z Sokolicy widać wyrastające ponad Pieninami ośnieżone, tatrzańskie szczyty. Widok Tatr zawsze jest niezapomniany.

Ale ani Dunajec ani Tatry nie są najsłynniejszym kadrem ze szczytu Sokolicy. Jest nim reliktowa sosna rosnąca samotnie na Sokolicy. Ma ponad 500 lat, podziwiana jest od kilku wieków i jest chyba najsłynniejszym drzewem w polskich górach, a na pewno w Pieninach. Choć sosna rośnie samotnie na skalnym zboczu, nie jest jedyną reliktową sosną na Sokolicy. Wystarczy rozejrzeć się wokół z tarasu widokowego, aby ujrzeć ich jeszcze kilka.

Na szczycie Czertezika – droga powrotna z Sokolicy

Jak wspomnieliśmy wcześnie, wracając niebieskim i zielonym szlakiem w stronę Krościenka lub Trzech Koron, wejść można na taras widokowy znajdujący się na Czerteziku (772 m n.p.m.), który jest zresztą o 25 metrów wyższy od Sokolicy (747 m n.p.m.). Widok na Przełom Dunajca nie jest tu tak spektakularny, ale za to pięknie widać m.in. Trzy Korony. Na przełomie grudnia i stycznia widać stąd świetnie jak słońce chowa się za Pieninami. Dalej zielony szlak prowadzi lasem, który tego dnia był pięknie spowity śniegiem. W Pieninach byliśmy pierwszy raz, tak nas zauroczyły ze już planujemy kolejna wycieczkę na lato, gdzie dzień będzie dłuższy 🙂

Wszystkie posty z Polski:
Polska

Wszystkie posty z gór:
Góry i trekking

Lubisz nasze wpisy? Będzie nam bardzo miło, jeżeli podzielisz się nimi ze znajomymi i zostaniesz naszym stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie!

6 komentarzy

Dodaj komentarz