Nad jeziorem Garda: Malcesine i Riva del Garda

Pierwszy raz nad Gardę pojechaliśmy trzy lata temu. Oczekiwania były ogromne – piękne widoki, góry odbijające się w niespokojnej i błękitnej tafli, piknik na brzegu najbardziej znanego i podobno najpiękniejszego włoskiego jeziora. Spakowaliśmy koce, wino, melony, arbuzy, sałatki, ruszyliśmy nad Gardę i się nieźle rozczarowaliśmy. Wokół jeziora rozciągała się nizina, a dopiero w oddali majaczyły się nieśmiało zamglone szczyty gór. Pogoda nie dopisywała, lekki deszcz jakby próbował nas odstraszyć. Szukaliśmy skrawka niehotelowego lub niezabetonowanego brzegu, przejechaliśmy kilkanaście dobrych kilometrów i nic nie znaleźliśmy.

Naszych humorów nie poprawiło urocze, choć zatłoczone Sirmione, bajecznie położone na cyplu wychodzącym ze środka południowego krańca jeziora. Gdzie ta piękna Garda otulona górami i bajeczne widoki? Wszystko czego szukaliśmy musi być kilkadziesiąt kilometrów na północ po drugiej stronie jeziora, pomyśleliśmy. Musimy sprawdzić to następnym razem jak będziemy w tej części Włoch, wtedy nie mieliśmy na to czasu, przecież tyle osób piejących zachwytem nad Gardą nie może się mylić. Teraz już wiemy, że się nie mylili. Za drugim podejściem nasze spotkanie rozpoczęliśmy od Riva del Garda. 

_MG_1708
Podalpejskie winnicy po drodze nad Gardę.

W Riva del Garda

Wyruszyliśmy drogą prowadzącą u stóp alpejskich winnic i zboczy. Mamma mia, ale tu pięknie! Te słowa cisnęło się wszystkim na usta jeszcze zanim dojechaliśmy nad Gardę. Nagle pomiędzy górami rozbłysła tafla jeziora wdzierającego się pomiędzy góry. Riva del Garda przywitała nas pięknymi promieniami słońca i dziesiątkami łódek na wodzie. Żałowaliśmy tylko jednego – że nie jesteśmy i tym razem nie będziemy na pokładzie jednej z nich. Riva del Garda oznacza po prostu brzeg Gardy.Jak cudownie byłoby sunąć z wiatrem od portu do portu, podziwiać urocze miasteczka, rozkoszować się lokalnym jedzeniem oraz przeżyć bajecznie zachodzące słońce… Nie będziemy ukrywać, że powstał już taki plan na przyszłość 🙂

_MG_1802

Miasteczko urzeka położeniem. Garda wdziera się tu pomiędzy dosyć strome góry tworząc potężny powietrzny korytarz. Tu wieje zawsze. I całkiem mocno – siła wiatru wynosi zazwyczaj ok. 4-5 Bft. Na wodzie pełno jest łódek, żaglówek i windsurferów. Riva to mekka tych ostatnich. Pewny wiatr tworzy idealne warunki do pływania na desce. Jest tu też sporo rowerzystów, których przyciągają liczne, malownicze szlaki rowerowe wokół północnego krańca jeziora. Ale samo miasteczko nie zachwyca. Co tu dużo mówić, jest snobistycznie, a surferski luz kończy się wraz z zejściem na ląd. Pełno tu bezdusznych kawiarni, restauracyjek i sklepów. Uciekamy stąd i jedziemy dalej wzdłuż wschodniego wybrzeża.

_MG_1729
Widok na Riva del Garda od strony jeziora.
_MG_1749
Widok na port i główny plac Riva del Garda z wieży zegarowej.
_MG_1757
Widok z portu w Riva del Garda.

Urokliwe Malcesine

Dojeżdżamy w okolice Malcesine położonego u stóp najwyższego wzniesienia wokół jeziora, czyli Monte Baldo. Miasteczko urzeka już z daleka. Góruje nad nim wieża zamku Scaglieri, który podobno został zbudowany w VI wieku, a potem gruntownie przebudowany w wieku XIV. Do zamku prowadzi labirynt wąskich uliczek i kolorowych kamienic, to one tworzą klimat tego miasteczka. Nie ma tu tego zadęcia, które czuliśmy w Riva del Garda. Czas jakby zatrzymał się w miejscu. Pozwalamy sobie zgubić się w tym urokliwym gąszczu uliczek. Wokół nas przyjemne knajpki, sklepiki z lokalnymi specjałami i rękodziełem. Ceny, o dziwo, są całkiem przystępne jak na tamtejsze warunki.

_MG_1819
Bajecznie położona restauracja w Malcesine.
_MG_1852
Gdzieś na jednej z uliczek Malcesine.

_MG_1828

W niewielkim porcie wita nas piękny dwumasztowiec. Jest po prostu bajecznie. Błogą atmosferę burzą jedynie kłębiaste chmury, które spowijają Monte Baldo. Mieliśmy w planach wjechać tam kolejką, ale w tych warunkach nie ma to najmniejszego sensu. Zamiast pięknej panoramy Gardy zobaczylibyśmy gęste chmury wokół siebie. Odpuszczamy. Cóż, będziemy mieli dobry powód, żeby wrócić do Malcesine. Jest tu naprawdę pięknie!

_MG_1816

_MG_1817

_MG_1813
Jedna z plaż wokół Malcesine.

NOCLEGI:

Noclegi w Riva del Garda wyszukasz pod tym linkiem.  Noclegi w Malcesine wyszukasz tutaj.

Wszystkie posty z podróży do Włoch:
Włochy

Wszystkie przepisy z Włoch:
Kuchnia włoska

Lubisz nasze wpisy? Będzie nam bardzo miło, jeżeli podzielisz się nimi ze znajomymi i zostaniesz naszym stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie!
>

8 komentarzy

  • Usytuowanie miasteczka i widoki są naprawdę niesamowite! Jeszcze tam nie dotarłam, ale jak tak patrze na Wasze piękne zdjęcia to kto wie? Może jeszcze w planach na ten rok się wciśnie Włochy? 🙂

  • Nigdy nie słyszałam o tym miejscu. Myślę, że bym się tam odnalazła, bo lubię połączenie jezior i wzgórz. Zwłaszcza w tym ostatnim miasteczku koło najwyższej góry. Chyba pogoda specjalnie Wam zrobiła takiego psikusa, żebyście wrócili tam jeszcze raz i wtedy wjechali kolejką 🙂

  • Niezwykłe miejsce! Uwielbiamy Włochy i marzy nam się objazdówka. Jeśli wypali na pewno zatrzymamy się Malcesine – wygląda bajecznie 🙂

  • byłam nad Jeziorem Garda tylko raz, przejazdem dobre kilka lat temu… to była Peschiera niedaleko Sirmione, czyli – jak sami przyznajecie – średnio ciekawe miejsca. Szkoda, że nie udało mi się trafić na drugi koniec jeziora, ale jak się będę tam wybierać(może jeszcze w tym roku?) to koniecznie tam pojadę!

  • Włochy to zawsze świetny kierunek. Na szczęście często okazuje się że nawet nie tak drogi jak mogło by się wydawać. W górach we Włoszech jeszcze nie byłem ale nadrobię… 🙂

    • Włoskie góry są przepiękne, a co do cen, wiadomo, że jeżeli ktoś chce podróżować tanio, to znajdzie na pewno sposób, na przykład namiot na kempingu, wokół Gardy jest ich całkiem sporo, pozdrawiamy!

Dodaj komentarz