Kerala. Nasz mały eksperyment z ajurwedą.

Ajurweda, Kerala, Indie, Varkala;

Podczas podróży po Kerali na każdym kroku kusi ajurweda oraz ajurwedyjskie kliniki i masaże. Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda oczyszczanie organizmy według ajurwedy.Nie mogliśmy przejść obok nich obojętnie, zwłaszcza, że ajurwedą interesujemy się od dawna. Pobyt w klinice odpadał, bo po pierwsze nie mieliśmy tyle czasu – aby kuracja była skuteczna, trzeba w niej spędzić co najmniej tydzień, a najlepiej od dwóch do czterech. Po drugie nie cierpimy na szczęście na żadne schorzenia, które wymagałyby takiej kuracji. Ale wizyta w klinice, konsultacja z ajurwedyjskim lekarzem i oczyszczanie układu pokarmowego od wewnątrz było jak najbardziej realne i interesujące.

Czym jest ajurweda?

Nauka ajurwedy, podobnie jak nauka jogi, została odkryta i rozwinięta przez wielkich mistrzów starożytnych Indii. Ich początki maja podobne korzenie, obie odgrywają istotną rolę w rozwoju duchowym oraz utrzymaniu zdrowia fizycznego i witalności. Ajurweda jest najstarszą nauką o życiu, systemem dietetycznym i leczniczym oraz nauką o podtrzymywaniu zdrowia, która ma głębokie źródło w duchowości.  W przeciwieństwie do naszej tradycyjnej medycyny zachodu, której receptą jest pigułka na wszystko, ajurweda nie ogranicza się do leczenia choroby przez powierzchowne leczenie objawów. Zamiast tego traktuję każdą osobę jako całość – jedność ciała i umysłu. Ajurwedyjska dieta i przepisy nie są dla nas niczym nowym, ale terapie i zabiegi owszem. Dlatego będąc w Indiach postanowiliśmy skorzystać z dobrodziejstw ajurwedy, aby oczyścić nasze organizmy.

W ajurwedyjskiej klinice

Każda wizyta w klinice ajurwedyjskiej rozpoczyna się od spotkania z lekarzem – nas wypytał praktycznie o wszystko. Opowiadaliśmy o tym jak się odżywiamy, w jaki sposób żyjemy, jakie sporty uprawiamy, o chorobach, które przebyliśmy i o dolegliwościach, z którymi się borykamy. Na koniec pytanie dlaczego do niego przyszliśmy, co chcielibyśmy leczyć i ile mamy czasu. Czasu mieliśmy niewiele. Czego oczekiwaliśmy? Naturalnego sposobu na usunięcie toksyn z naszego organizmu tak obecnych dziś w powietrzu, wodzie czy jedzeniu.

Dostaliśmy od lekarza kilka małych paczuszek ze sproszkowanymi ziołami. Wyczuliśmy sproszkowane chilli, kolendrę, cynamon. Jest tam jeszcze cała armia niezidentyfikowanych przez nas ziół. Kuracja jest jednodniowa i powtarza się ją co kilka tygodni. Idealna kuracja dla nas. Pierwszy dzień i efekty mogliśmy przetestować pod okiem lekarza na miejscu, a kolejne po powrocie do Polski.

Nasza ajurwedyjska kuracja oczyszczająca

Jak przebiega kuracja? Z samego rana wypijamy jedną paczuszkę ziół rozpuszczoną w szklance letniej wody i popijamy jak największą ilością wody. Do wody możemy dodać świeże liście kolendry lub plasterki imbiru, ponoć wzmaga to działanie ziół.Kiedy chce się nam jeść, pijemy wodę i tylko wodę w dużych ilościach. Jak już nie możemy wytrzymać po paru godzinach jemy coś łagodnego, zachowując proporcje 1/4 pokarmu na 3/4 wody, przy każdym kolejnym posiłku zmieniamy proporcje na korzyść jedzenia.

Jakie efekty ma kuracja? Lekarz powiedział, że pójdziemy do toalety kilka razy. Po trzech godzinach i 15 wizytach w łazience przestaliśmy je liczyć. Mieliśmy wrażenie, że nasz przewód pokarmowy zmienił się w rurę, przez którą przepływa woda i usuwa wszystkie zgromadzone w jelitach złogi, nieczystości czy niestrawione, gnijące resztki pokarmu. Najlepsze jest to, że nie czuliśmy się ani zmęczeni ani wycieńczeni, a wręcz przeciwnie było nam lekko i mieliśmy dużo energii, pomimo tego, że nie jedliśmy nic do 16 popołudniu. Kto nas zna, wie jakie to dla nas wyzwanie. Pierwsze posiłek to banan popity dużą ilością wody. Kolejny to grillowany filet z tuńczyka z ryżem i sałatką – żołądek nie miał żadnych trudności z trawieniem takiej kolacji, zachowywał się jak gdyby nigdy nic, a my czuliśmy się o kilka kilo lżejsi.

Do tej pory przeszliśmy trzy dni kuracji. Ostatnią kilka dni temu, ale nasz żołądek już wiedział co go czeka i próbował się bronić przed ziołową miksturą. Udało się nam ją przełknąć i dalej odbyła się ona bez większych problemów. Mamy jeszcze jedną porcję i pewnie skorzystamy z niej za kilka tygodni albo miesięcy. Raz na jakiś czas takie oczyszczanie dobrze nam zrobi, ale nie ma co przesadzać z jego częstotliwością.

Wszystkie posty z podróży po Indiach:
Indie

Wszystkie przepisy z Indii:
Kuchnia indyjska

Lubisz nasze wpisy? Będzie nam bardzo miło, jeżeli podzielisz się nimi ze znajomymi i zostaniesz naszym stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie!

Dodaj komentarz