Kuchnia Trydentu – co zjeść na stoku w Val di Fiemme i Trydencie?

Pomiędzy pięknymi szczytami Dolomitów w regionie Trydentu i Górnej Adygi mieszają się i współistnieją dwie różne jak ogień i woda kultury –  włoska i germańska. To, że mówi się tu dwoma językami, czy też dialektami, to zapewne wiecie, ale jak ten kulturowy galimatias wpływa na tutejsze podniebienia? Czy jadąc do Trydentu poczujemy się jak na austriackim stoku, czy też może rozsmakujemy się we włoskim dolce vita?

Kuchnia Trydentu i wpływy innych kuchni

Jesteśmy w schronisku w Val di Fiemme. Pizza, pasta, wino, aperol spritz, espresso, tłum, gwar i śmiechy ludzi. Krótka przerwa i jeździmy dalej. Po jakimś czasie kierujemy się w stronę Obereggen połączonego trasami, ale należącego już do Górnej Adygi, znanej w Polsce bardziej jako Południowy Tyrol. Zjeżdżamy do schroniska, jesteśmy tylko dwa, może trzy kilometry dalej. Frytki, sznycel, piwo, zamiast włoskiego harmidru cisza i spokój, niemiecki porządek. Jesteśmy w innym świecie. Jemy frytki z papryką, przyznajemy, że bardzo dobre, i wracamy na włoską stronę mocy, tam czujemy się po prostu lepiej.  Niesamowite jak kultura potrafi wytaczać niepisane granice.

Kuchnia_Trentino_4668

To był jedyny moment kiedy poczuliśmy się jak nie we Włoszech. Trydent jest do bólu włoski. I taka też jest kuchnia Trydentu. Zdecydowanie więcej jest tu wpływów weneckich niż germańskich, co nie oznacza, że tych ostatnich nie ma wcale. Jest strudel, ale obok tiramisu, torta al ricotta i panna cotta. Jest także sznycel po wiedeńsku i kwaśna kapusta, ale gdzieś w dalszej części menu, po pastach, pizzach czy potrawach na bazie polenty. Ale największym zaskoczeniem była ośmiornica, tego się nie spodziewaliśmy, to właśnie w Dolomitach trafiliśmy na jedną z najlepszych ośmiornic, które mieliśmy okazję spróbować. Idealnie zgrillowaną, podaną na sosie ze słodkiej papryki z domowymi chipsami ziemniaczanymi. Po prostu trafiliśmy do narciarskiego i kulinarnego raju.

Kuchnia_Trentino_4339

Polenta, Grana Trentino, speck i lokalne sery

Próbowaliście kiedyś polenty? Jeżeli nie, koniecznie spróbujcie w tym regionie w jednej z tradycyjnych restauracji. Polenta to tradycyjna potrawa ludzi pracujących z gór. Kiedyś jedli ją najbiedniejsi, najskromniejsza wersja przygotowywana była z trzech składników – mąki kukurydzianej, wody i soli. Dziś polenta podawana bywa w iście królewskim towarzystwie – z dziczyzną, leśnymi grzybami czy też lokalnymi serami. Tych ostatnich jest tu całe mnóstwo. W Trydencie mało kto poda Wam grana padano czy parmiggiano reggiano, wszyscy używają tu lokalnego grana trentino. Wiele znakomitych rodzajów sera pochodzi z regionu Primiero, będąc w San Martino di Castrozza mieliśmy okazję się nimi objeść. Deska lokalnych serów i lokalnych wędlin, nabiera tu naprawdę nowego znaczenia. Tutejszy speck i salami nie mają sobie równych.

Kuchnia_Trentino_4769
Podczas gotowania w restauracji Miola w Predazzo. Polentę przygotowuje się tu zgodnie z tradycją w dużym, miedzianym garze w specjalnym piecu na otwartym ogniu.

Strangolapreti i potrawy z czerstwego pieczywa

Wśród lokalnych specjałów znajdziemy także przeróżne potrawy z czerstwego pieczywa. Brzmi dziwnie? Może tak, ale smakuje doskonale. W dawnych czasach nic nie mogło się zmarnować, z czerstwego chleba gospodynie potrafiły wyczarować prawdziwe rarytasy. Poczuć to można zwłaszcza w lokalnej cukierni Cose buone da Paolo w Cavalese, którą udało nam się zobaczyć od kuchni. Jej właściciel Simone z czerstwego chleba wyczarowuje ciasta jabłkowe (z pieczywa jasnego) i i torty piwne (z pieczywa ciemnego). Ale najsłynniejszą potrawą z czerstwego pieczywa są strangolapreti – tradycyjne szpinakowe gnocchi z odrobiną ricotty, parmezanu i jajkami. Nasz przepis na strangolapreti znajdziecie tutaj.

Kuchnia_Trentino_4345

Fanom lokalnych smaków polecamy rozejrzeć się po okolicy, może gdzieś odbywa się właśnie Happy cheese, podczas którego można spróbować lokalne produkty w nietypowej postaci. Nam udało się spróbować bardzo nietypowej pizzy. Jedna była na bazie polenty – z mąki kukurydzianej zrobione było nie tylko ciasto, grillowana polenta była także jednym ze składników pizzy, obok lokalnego wędzonego pstrąga, lokalnego sera w smaku i strukturze przypominającego ricottę, rukoli i pomidorków. Jeszcze bardziej nietypowa była druga pizza z igiełkami sosny w cieście i lokalnym salami, leśnymi grzybami i grana trentino na pizzy. Czy pizza z wędzoną rybą albo sosną może być dobra? Okazało się, że jest wręcz wyśmienita, chociaż na co dzień gustujemy w pizzach o mniejszej ilości składników. Te pizze podawane są dwa razy w roku, mieliśmy sporo szczęścia, aby wstrzelić się z terminem. A skoro o rybach była już mowa, zajrzyjcie na nasz przepis na antipasti przywiezione z Trydentu – błyskawiczny mus z wędzonego pstrąga i mascarpone.

Kuchnia_Trentino_4630

Strudel na wiele sposobów

Strudel. To słowo nie kojarzy się z kuchnią włoską, ale kreatywność włochów może wynieść strudel na wyżyny. Klasyczny z jabłkiem, z jabłkiem i czekoladą, z gruszką, bez cukru, bez glutenu, na słodko i na słono, ze szpinakiem i ricottą, speckiem i grana trentino – rodzajów strudla jest tyle, ile pomysłów w głowie włoskiego cukiernika. Smakuje świetnie jako podwieczorek, deser i przekąska wyjęta z kurtki narciarskiej na wyciągu. Podobnie jak wszystkie inne ciasta, które udało nam się spróbować w schroniskach na stoku – ciasto jogurtowe, czekoladowe, sernik z ricotty, torta al limone, tiramisu…Jak widzicie, było tego całkiem sporo 🙂

Kuchnia_Trentino_4372

Hugo, Amaro Trentino i lokalne piwo

Ale nie samym jedzeniem człowiek żyje. Najpopularniejszym napojem jest oczywiście spritz i wino, ale warto spróbować także kilku innych rzeczy. Tradycyjnym apritivo z Trydento jest hugo, czyli prosecco, syrop z bzu, liście mięty, soda i plasterek cytryny, lżejszy niż spritz i niesamowicie orzeźwiający. Nasz przepis na hugo znajdziesz tutaj: Hugo – orzeźwiający koktajl z Trydentu-Górnej Adygi.

Dużym zaskoczeniem są lokalne piwa. Za czasów Austro-Węgier, na obszarze Trydentu było dużo małych, lokalnych browarów. Kiedy ziemie wróciły do Włoch browary zostały pozamykane, ale ostatnie lata stoją pod znakiem powrotu do korzeni. Kilka starych browarów dostało drugą szansę, jednym z nich jest BioNoc, ku naszemu zaskoczeniu jest naprawdę dobre, nie ma nic wspólnego z włoskimi sikaczami, które znajdziesz na półkach w sklepach. A jeżeli  nie mogliście powstrzymać swojego łakomstwa i czujecie, że przesadziliście z jedzeniem, polecamy kieliszek Amaro Trentino na trawienie.

Kuchnia_Trentino_4633

Wszystkie posty z podróży do Włoch:
Włochy

Wszystkie przepisy z Włoch:
Kuchnia włoska

Lubisz nasze wpisy? Będzie nam bardzo miło, jeżeli podzielisz się nimi ze znajomymi i zostaniesz naszym stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie.

19 komentarzy

Dodaj komentarz