Szopki krakowskie – bożonarodzeniowa legenda Krakowa

Od 73. lat w pierwszy czwartek grudnia z samego rana u stóp pomnika Adama Mickiewicza na Rynku Głównym w Krakowie po miesiącach, a czasem nawet latach ciężkiej, mozolnej pracy wyjątkowi twórcy prezentują swoje niezwykłe arcydzieła. Precyzyjnie zaprojektowane i bogato udekorowane konstrukcje, ożywione przez elektryczne mechanizmy, dziesiątki ruchomych i nieruchomych figurek – każdy, nawet najmniejszy element wykonany jest ręcznie i wymyślony przez twórcę. Szopki krakowskie to niezwykle żywa, bożonarodzeniowa tradycja i prawdziwa duma Krakowa, która w tym roku dotarła nawet do serca Paryża.

_MG_1996-HDR

Zwycięskie szopki krakowskie

Każda z szopek krakowskich jest inna, ale łączy je jedno, każda jest na swój sposób piękna. Ciężko wybrać jest tę najładniejszą. W tym roku do konkursu zgłoszono 187 szopek, które mierzyły od kilku centymetrów do ponad 2,5 metra. Aby chociaż trochę ułatwić jury zadanie podzielono je na 4 grupy do 15 cm, od 15 do 70 cm, od 70 do 120 cm i powyżej 120 cm. Po 8 godzinach burzliwych obrad wydano werdykt. Pod uwagę brano wiele elementów, liczyła się dekoracyjność, kolorystyka, figurki, architektura, elementy ruchome, tradycyjność, nowatorstwo i ogólne wrażenie artystyczne.

_MG_2084

Zapytaliśmy zdobywcę Grand Prix,  Pana Leszka Zarzyckiego, co jest w szopce najważniejsze, usłyszeliśmy, że pomysł. I to właśnie pomysł na stworzenie wyjątkowych postaci zdobionych folią staniol przyczynił się do wygranej i podbił serca jury. Hejnalista wychylający się z wieży, Trzej Królowie kręcący się wokół własnej osi, Pan Twardowski bujający się na Lajkoniku, Anioł czy tańczący Krakowiacy, figurek jest w sumie 21.  Wspomniana folia staniol to obok drewna, tektury czy sklejki, podstawowy materiał, z którego zbudowane są szopki, ale nikt wcześniej w taki sposób nie ozdobił nią figurek. W pracy nad figurkami Pana Leszka wspierała żona, bez jej pomocy nie dałby rady ukończyć szopki w 1,5 roku i zdążyć na tegoroczny konkurs. W zwycięskiej szopce zamiast drewna wykorzystano płytę OSB, przez ten zabieg konstrukcja jest lżejsza, ale i tak waży ponad 35 kg i mierzy ponad 1,90 m.

_MG_2022

Jak podkreśliła kurator wystawy Małgorzata Niechaj jury oprócz figurek ujęła bardzo rozbudowana i udekorowana, ale jednocześnie smukła i wyniosła architektura szopki. Jest ona na tyle przemyślana, że składa się w dwie części, aby była łatwiejsza w transporcie. Jak większość szopek, także ta zwycięska nawiązuje do symboli Krakowa, odnaleźć w niej można wieżę i wejście do Kościoła Mariackiego, Ratusz, Kościół św. Wojciecha czy wejście do Sukiennic i Pijarów. Szopki krakowskie nie są bowiem jednorodną budowlą, a kompozycją składającą się z kilku, kilkudziesięciu, a nawet kilkuset elementów. Niektóre szopki nawiązują także do aktualnych problemów Krakowa, straszy bowiem w nich smog wawelski.

SZOPKA-KRAKOWSKA

Jedną z najciekawszych szopek była najbardziej zmechanizowana, mierząca 1,4 metra szopka Macieja Moszewa. 15 silniczków porusza kilkadziesiąt postaci. Centralnym elementem tej szopki jest pięknie zdobiona brama, z której co chwilę wyłania się inna krakowska legenda. Najpierw widzimy lajkonika, potem wyłania się Pan Twardowski na kogucie, po nim diabeł walczy z kościotrupem, a na koniec ogniem zionie smok wawelski. Wokół nich skrzydłami łopocą anioły.

_MG_1978

Miniaturowe szopki bożonarodzeniowe

Ogromne wrażenie robią także miniaturowe szopki. To właśnie one wymagają największej precyzji, skupienia i cierpliwości, są też najbardziej pracochłonne. Najważniejszym narzędziem szopkarza jest bowiem lupa. Bez niej udekorowanie 2,5 cm figurek byłoby niemożliwe. W tym roku pośród miniatur zobaczyć można nie tylko klasyczną architekturę szopkową, ale także bardziej awangardowe pomysły, jak ten oto plaster miodu.

_MG_2008

Szopki krakowskie zaczynają robić już dzieci. W tym roku dziecięcych szopek zgłoszono aż 126.  Tradycja przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Jest tak na przykład w rodzinie Malików, która w tym roku zdobyła zarówno nagrodę, jak i wyróżnienie. W szopkach stworzonych przez rodzinę Malików figurki wyciosane są z drewna. Robienie szopek jest niemalże uzależniające, jak się zacznie je tworzyć, w każdym kolejnym roku chce się zrobić jeszcze więcej i bardziej efektownie.

_MG_1963 _MG_1948

Co się dzieje w szopkami po konkursie?

Szopki krakowskie to nie tylko pasja, ale także sława i pieniądze. Po wystawie wcale nie idą w zapomnienie. Po konkursie część z nich kupowana jest przez muzeum i osoby prywatne. Szopki z ubiegłych lat podziwiać można w witrynach lokali znajdujących się na krakowskim rynku, w ten sposób wychodzą one do ludzi i turystów.  W tym roku złota legenda krakowskich szopek dotarła nawet do serca Paryża.  W Katedrze Notre-Dame wystawiona została właśnie zwycięska szopka rodziny Markowskich z 2010 roku i jednocześnie najwyższa szopka w dziejach Konkursu Szopek Krakowskich. Ma ona 5 m wysokości, 2,75 m szerokości i 1,1 m głębokości. Ale to nie wszystko, szopka ma 108 podświetlonych witraży oraz 80 innych, podświetlonych okienek. Powstawała przez dwa lata i pracowała nad nią cała rodzina Markowskich.

_MG_2021 _MG_2092 _MG_2122

Informacje praktyczne:

  • Opiekę nad krakowskimi tradycjami szopkarskimi sprawuje Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, które posiada największą na świecie kolekcję szopek (ponad 200 eksponatów), którą od wielu lat prezentuje na licznych wystawach krajowych i zagranicznych
  • 73. Pokonkursowa Wystawa Szopek Krakowski w Pałacu Krzysztofory potrwa od 7 grudnia do 28 lutego
  • Szczegółowe informacje o godzinach otwarcia i cenach biletów znajdziecie na stronie Muzeum Historycznego Miasta Krakowa
Wszystkie posty z Małopolski:

Wszystkie posty z Polski:
Polska

Lubisz nasze wpisy? Udostępnij je znajomym i śledź nas na Facebooku i Instagramie!

12 komentarzy

Dodaj komentarz