Kuchnia tatarska i Tatarska Jurta: pierekaczewnik, manty, listkowiec i halwa

On 13 stycznia 2016 by zlotaproporcja.pl

Tatarska_Jurta_3293

5 kilometrów od wschodniej granicy Polski leżą Kruszyniany. Kilkanaście lat temu była to wieś jakich wiele na Podlasiu, ale nowe życie tchnęła w nią kuchnia tatarska. Jak smakuje i czym są pierekaczewnik, kryszonka, listkowiec kołduny tatarskie, czak-czaki czy babka ziemniaczana po tatarsku, przekonaliśmy się w Tatarskiej Jurcie, o której po raz pierwszy usłyszałam od mojej babci lata temu. Nie wiem dlaczego, tak wiele czasu zajęło nam dotarcie do Kruszynian, ale wiem na pewno, że jeszcze nie raz przyjedziemy tu odkrywać kolejne tatarskie smaki.

Tatarska_Jurta_3395

Czak-czaki

Kuchnia tatarska – prostota i zróżnicowanie

Jaka jest tatarska kuchnia? Mięsna, kaloryczna, ale także bardzo zróżnicowana, jak sami Tatarzy. Przecież jest to naród koczowniczy, który nie ma własnej ziemi, własnej państwowości, jako naród nigdzie nie zagrzał dłużej miejsca. Jego historia to wielka wędrówka, podczas której poznawali nowe smaki i adaptowali je do własnej kuchni. Dlatego kuchnia Tatarów Krymskich, Polskich czy Mongolskich będzie różna.  Dlatego w kuchni tatarskiej znajdziemy potrawy, które w pierwszej chwili kojarzymy z innymi kuchniami, jak manty z kuchnią chińską. Widoczne są także wpływy tureckie, ukraińskie, rosyjskie czy kaukaskie, bo właśnie przez te ziemie wędrowali Tatarzy. Podczas wędrówki większość potraw przyrządzało się na palenisku w środku jurty. W takich warunkach najłatwiej przyrządzić jest potrawę jednogarnkową. W kuchni tatarskiej nie ma podwójnej obróbki, wcześniejszego duszenia czy też obsmażania mięsa, ani miejsca na wyrafinowane i skomplikowane dania, tutaj króluje prostota. Mięso jest bardzo ważnym elementem tej kuchni, w końcu Tatarzy tradycyjnie trudnili się hodowlą krów, wielbłądów czy owiec. Dużo jest też baraniny czy gęsiny, z pobudek religijnych  nie znajdziemy za to wieprzowiny.

Tatarska_Jurta__3352

Kruszyniany i Tatarska Jurta

Dziś Kruszyniany są znaną i popularną miejscowością letniskową na Podlasiu. Ale nie zawsze tak było. W latach 90-tych była to wioska jakich na Podlasiu wiele, wyróżniał ją jeden z dwóch tatarskich meczetów znajdujących się w Polsce, mało kto chciał tu mieszkać, chałupy stały zaniedbane, ziemię można było kupić za bezcen. Tatarskie jedzenie zmieniło Kruszyniany całkowicie. Nie musimy mówić, że bardzo lubimy takie kulinarne historie? Wszystko zaczęło się od próby pokazania tatarskiej kultury przez Panią Dżenettę Bogdanowicz, której przodkowie zamieszkali w Kruszynianach ponad 330 lat temu. Cel był prosty: obalić sienkiewiczowski mit porywczego, buńczucznego, dzikiego Tatara. Pani Dżenetta otworzyła swój dom dla zwiedzających meczet (jej dom znajduje się praktycznie naprzeciwko meczetu) i początkowo przy kawie, herbacie i tatarskich słodyczach, następnie przy coraz to nowych tatarskich potrawach, opowiadała o tatarskiej kulturze  i tradycjach. Szybko zorientowała się jak wielkie wrażenie robi na gościach tatarskie jadło. Takie były początki Tatarskiej Jurty, która dziś jest rodzinnym biznesem i nawet w ponury, styczniowy weekend tętni życiem. To właśnie w Tatarskiej Jurcie przez dwa dni smakowaliśmy tatarskie smakołyki.

Tatarska_Jurta_3264

Pierekaczewnik – prawdziwy rarytas z Tatarskiej Jurty

Najsłynniejszym daniem z Tatarskiej Jurty jest pierekaczewnik. Pod tą nazwą kryje się niezwykłe, wielowarstwowe, zapiekane ciasto z nadzieniem. Ciasto makaronowe z samych żółtek rozwałkowuje się na cienkie płaty, smaruje masłem lub tłuszczem, przekłada nadzieniem, zawija w rulon i formuje pieróg na kształt skorupy ślimaka. Nadzienie może być mięsne, z mięsa baraniego, wołowego lub indyczego, lub słodkie, z sera z rodzynkami lub jabłka z cynamonem i rodzynkami, najpopularniejsze jest oczywiście to pierwsze. Nam udało się spróbować pierekaczewnik z mięsem indyczym, masłem i cebulą, był wyśmienity! Udało się, bo poza sezonem spróbować go można tylko w weekendy. Zresztą w sezonie także nie jest łatwo, ponieważ Pani Dżenetta wypieka rocznie tylko 500 sztuk pierekaczewnika, każda ma 10-12 porcji, cena jednej porcji to 32 zł. Aby mieć pewność warto jest umówić się wcześniej – zadzwoniliśmy dwa dni przed przyjazdem i poprosiliśmy o zarezerwowanie dwóch porcji w sobotę. Pani Dżenetta zapytała się, o której dokładnie będziemy i upiekła pierekaczewnik dokładnie na tę godzinę. Historia pierekaczewnika w Tatarskiej Jurcie zaczęła się kilkanaście lat temu. Pani Dżenetta zaczerpnęła inspirację od Tatarów Nowogródzkich, na Białostocczyźnie potrawa ta nie była wcześniej powszechnie znana, i zaczęła częstować nim gości. Sława pierekaczewnika rosła, aż w końcu Pani Dżenetta zdecydowała się na jego certyfikację, od 2009 roku pierekaczewnik ma status Gwarantowanej Tradycyjnej Specjalności i jest produktem prawnie chronionym w Unii Europejskiej. Ale to akurat jest dla nas mało istotne, to co najważniejsze to niespotykany smak i niezwykle wysoka jakość produktów, z których jest przygotowywany.

Tatarska_Jurta_3365

Pierogi i manty, babka ziemniaczana, kozina i kołduny tatarskie

Moim pierwszym skojarzeniem z kuchnią tatarską były pierogi. Jest ich w niej całe mnóstwo: gotowane na parze kartoflaniki z ziemniakami, jajkiem i pietruszką, pieczone jeczpoczmaki z ziemniakami, pietruszką, marchewką, cebulą, mięsem, smażone, mięsne czebureki czy pieczone mięsno-cebulowe cebulaki.  Zupełnie nie spodziewaliśmy się za to, że w Tatarskiej Jurcie zjemy manty. Sami nie wiemy, które były lepsze te na ostro z białym serem, czosnkiem i marchewką, posypane z wierzchu orzeszkami, czy na słodko z białym serem polane sosem malinowym (22 zł za cztery spore sztuki). Pierwsza myśl, skąd się wzięły maliny w tatarskiej kuchni? Z ziemi, na której Tatarzy osiedli. Manty z sosem malinowym to świetny przykład jak kuchnia dopasowuje się do miejsca, w którym dane było im zamieszkać. Ale zanim spróbowaliśmy manty na stół wjechała niezwykle delikatna kozina z kaszą gryczaną tatarką, przygotowaną z warzywami (38 zł).

Tatarska_Jurta_3292 Tatarska_Jurta_3261 Tatarska_Jurta_3361

Kozina była naprawdę bardzo dobra, ale przegrała z babką ziemniaczaną po tatarsku (25 zł), którą zjedliśmy następnego dnia. Robi się ją z ziemniaków, mięsa wołowego, cebuli i łoju wołowego. Zgodnie z tatarską kulinarną filozofią, ani mięso ani cebula nie są wcześniej poddawane obróbce, surowe składniki miesza się i piecze dwie godziny. Prawdziwe niebo w gębie, nigdy nie podejrzewaliśmy, że babka ziemniaczana z mięsem i łojem może być tak znakomita! Zjedliśmy także świetne tatarskie kołduny z pieprznym nadzieniem wołowym, podawane z rosołem. Niestety nie daliśmy rady spróbować jednogarnkowej kryszonki z warzyw, ziemniaków i jagnięciny czy kartoflaników, ponieważ byliśmy po śniadaniowym, tatarskim obżarstwie. Rano na stole pojawiły się kiełbaski duszone z cebulką, jajka, pieczone wędliny, sery, śledzie, sałatki, galaretki czy smalec gęsi z cebulką. Ale nic nie szkodzi, musimy wrócić i nadrobić zaległości. I popić je pysznym kompotem z rokitnika, który Wam gorąco polecamy.

Tatarska_Jurta_3369

Słodycze po tatarsku: halwa, listkowiec i czak-czaki

W kulturze i kuchni tatarskiej bardzo ważną rolę odgrywają słodycze. Pan Młody w dniu ślubu obdarowuje rodzinę żony bombonierkami, natomiast podczas pogrzebów w intencji zmarłego podawana jest halwa. Tatarska halwa w smaku, wyglądzie i konsystencji przypomina bardziej krówkę niż tradycyjną halwę. Robi się ją z miodu, mąki i masła. Przygotowanie jej jest niezwykle pracochłonne. Warto spróbować także czak-czaki, czyli tatarskie ciasteczka oblane naturalnym miodem, makiem lub migdałami, w smaku trochę przypominają faworki, są jednak mniej tłuste. Chyba najmniej smakował nam podawany na ciepło listkowiec, czyli warstwowe listkowane ciasto drożdżowe, ale to najpewniej dlatego, że jedliśmy wersję z makiem, która w smaku bardzo przypomina tradycyjny polski makowiec. Pewnie bardziej smakowałby nam listkowiec z serem lub jabłkami, ale to już kwestia gustu. Tatarską ucztę zakończyliśmy pysznymi pączkami z truskawkowym nadzieniem.

Tatarska_Jurta_3306

Informacje praktyczne:

  • Tatarska Jurta znajduje się 55 kilometrów od Białegostoku, 5 kilometrów od granicy z Białorusią. Z Białegostoku jedzie w zależności od pogod od 40 do 60 minut.
  • W Kruszynianach warto zobaczyć zabytkowy tatarski meczet oraz tatarski cmentarz.
  • 30 kilometrów od Kruszynian znajdują się Bohoniki, w których znajduje się drugi tatarski meczet na terenie Polski oraz cmentarz.
  • Kruszyniany położone są na terenie Puszczy Knyszyńskiej, w której spotkać można sarny, rysie, wilki i żubry. Nam udało się zobaczyć żubra i kilka sarenek.

Wszystkie posty z Podlasia i Suwalszczyzny:
Podlasie i Suwalszczyzna

Wszystkie posty z Polski:
Polska

Lubisz nasze wpisy? Będzie nam bardzo miło, jeżeli podzielisz się nimi ze znajomymi i zostaniesz naszym stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie!

26 komentarzy to “Kuchnia tatarska i Tatarska Jurta: pierekaczewnik, manty, listkowiec i halwa”

Dodaj komentarz