Historia pewnej cieszyńskiej kanapki

On 21 kwietnia 2015 by zlotaproporcja.pl

kanapka cieszyńska

Pierwszą rzeczą, która zwróciła naszą uwagę po wjeździe do Cieszyna był billboard na jednej z kamienic, a na nim kanapki cieszyńskie. Hmmm, ciekawe, pierwszy raz widzimy tak wielkie reklamy kanapek. Kilka chwil później spacerujemy po centrum i nagle ze sklepowej witryny spoglądają na nas te same kanapki. Cóż takiego jest w nich, że czają się niemalże na każdym rogu miasta? Przecież wyglądają jak zwykłe kanapki! Musimy to sprawdzić następnego dnia rano!

Okazuje się, że nie jest to takie proste i nie tylko my mamy na nie ochotę. Jest sobota, godzina 10 rano, zaglądamy do najbliższego sklepu z kanapkami, na czerwonej tacy jest tylko kilka kanapek z szynką. Najlepsze są te ze śledziem, to nasza cieszyńska specjalność! – Zachwala ekspedientka. W tygodniu jest większy wybór – możecie zjeść kanapki z nabiałem, wegetariańskie, lub na ciemnym pieczywie. Idźcie do sklepu na rynku, tam są dużo większe dostawy, powinni jeszcze mieć śledziowe – dodaje. Nie zastanawiamy się długo i idziemy na rynek. W sklepie kanapek już nie ma, zostały po nich tylko okruszki …. i kilka innych osób wypytujących o kanapki. Podobno po drugiej stronie rynku jest jeszcze jeden sklep z kanapkami, szybko tam biegniemy i jeszcze bardziej się dziwimy – wielka lodówka, a w niej ani jednej kanapki, za to znowu spotykamy kilku chętnych i niespokojnych turystów.

kanapka cieszyńska

Biegiem wracamy do punktu wyjścia, do sklepu, w którym były kanapki z szynką. Uff, udało się! Dwie czekają na nas! Bierzemy! I tu kolejne zaskoczenie! 1,75 zł za sztukę, piękna cena, zwłaszcza, że zaraz okaże się, że jej, jakość przejdzie nasze najśmielsze oczekiwania – świeżutkie pieczywo z chrupiącą skórką, kilka plastrów swojskiej, pięknie pachnącej szynki, wszystko pod kolorową pierzynką z jajka, papryki i szczypiorku. Skręca nas z ciekawości jak smakuje kanapka cieszyńska ze śledzikiem. Niestety tym razem nie mamy okazji jej spróbować, udało nam się tylko upolować sałatkę śledziową i jest naprawdę dobra! Kanapkę ze śledziem zjedliśmy kilka miesięcy później podczas kolejnej wizyty w Cieszynie.

Zaczynamy się zastanawiać skąd ta popularność śledzi w Cieszynie? W okolicznych górach i lokalnej rzece Olzie śledzi raczej nie znajdziemy. Ich historia okazuje się niewiarygodna. W Cieszynie jest fabryka wafelków Prince Polo, a gdzie poza Polską Prince Polo jest najpopularniejsze? Oczywiście na Islandii! Sprawdziliśmy to podczas podróży dookoła tej pięknej wyspy. Prince Polo można bez problem kupić w islandzkich sklepach czy na stacjach benzynowych. Ponoć przeciętny Islandczyk zjada pół kilograma wafelków rocznie, a w latach 70-tych ich roczne spożycie sięgało 1 kilograma. Czego jest dużo na Islandii? Właśnie śledzi. Prince Polo po raz pierwszy importowano do Islandii w 1955 roku, na mocy porozumienia handlowego między krajami, i podobno na początku Islandczycy płacili za nasze wafelki właśnie śledziami. Jak mówią chłopaki z 3 Bros’ Hostel, którzy opowiedzieli nam tę historię, od tego momentu śledzie w Cieszynie są równie popularne, jak Prince Polo na Islandii, a kanapka cieszyńska ze śledziem i sałatką śledziową podbiła serca ciekawskich turystów i mieszkańców.

kanapka cieszyńska

Jak widać z takiej małej rzeczy można zrobić dobry biznes i przyczynić się do lepszego wizerunku miasta. Jednocześnie można dać ludziom coś dobrego, świeżego i zdrowego o świetnej jakości w bardzo rozsądnej cenie. Gdyby w naszej okolicy był sklep z takimi kanapkami, nie raz zajrzelibyśmy tam na szybkie śniadanie w drodze do pracy. Niestety większość producentów kanapek robi mocno przemysłowe kanapki z plasterkiem słabej szynki, sztucznym pomidorem, zapychającym kotletem w panierce czy też najtańszym serem, w co najmniej dwa, jak nie trzy razy większej cenie niż te cieszyńskie. Zamiast odżywiać, zapchają żołądki, dostarczając pewnie znikomą ilość wartości odżywczych. Ale jak widać może być zupełnie inaczej. Drodzy producenci kanapek, przestańcie oszczędzać na składnikach, skupcie się na jakości! Naprawdę nie potrzebujemy 20 rodzajów wymyślnych kanapek. Wystarczy nam kilka, w których najważniejsza świeżość i dobre, lokalne produkty.

IMG_0125

Aktualizacja: kanapka cieszyńska w Katowicach

Kilka osób pisało nam, że cieszyńskie kanapki można kupić także w okolicach dworca w Katowicach. Po raz pierwszy próbowaliśmy to sprawdzić w czerwcu, kiedy przejeżdżaliśmy przez Katowice. To był poniedziałek około godziny 15-stej. Znaleźliśmy sklep z kanapkami, ale na jego drzwiach wisiała kartka „Kanapki się skończyły. Zapraszamy jutro”. Tym większe było nasze zdziwienie, kiedy wróciliśmy w ubiegłym tygodniu. Byliśmy rano, więc zdążyliśmy, kanapki cały czas były w sprzedaży. Ceny jak widać na zdjęciu powyżej, trochę wyższe niż w Cieszynie, wliczony jest w nie koszt transportu, ponieważ świeżutkie kanapki przyjeżdżają do Katowic z Cieszyna codziennie rano. Smakują dokładnie tak samo jak te w Cieszynie. Niestety najprawdopodobniej będą tylko w Katowicach tylko do połowy września. Podobno się nie przyjęły i niewiele osób w Katowicach wie, o co chodzi z tym cieszyńskimi kanapkami. Dlatego jeżeli macie znajomych w Katowicach, powiedzcie im o tych niezwykłych kanapkach, które czekają na tyłach dworca PKP w Katowicach, przy samym wyjściu po prawej. Może uda się jeszcze uratować cieszyńskie kanapki w Katowicach!

IMG_0126

Kanapki cieszyńskie w Katowicach

Wszystkie posty o kuchni śląskiej:
Kuchnia śląska

Wszystkie posty ze śląskiego:
Śląskie

Lubisz nasze wpisy? Udostępnij je znajomym i śledź nas na Facebooku i Instagramie!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

42 komentarze to “Historia pewnej cieszyńskiej kanapki”

Dodaj komentarz