Kraina Otwartych Okiennic- Soce, Puchły, Trześcianka

On 7 września 2017 by zlotaproporcja.pl

Są takie miejsca na Podlasiu, w których tracisz zasięg i zatrzymujesz samochód, bo po drodze dumnie kroczy bociek. Wcale się Ciebie nie boi, patrzy na Ciebie i idzie dalej. Kiedy się zbliżasz, po prostu schodzi z drogi na łąkę. Właśnie taka jest Kraina Otwartych Okiennic, zamiast zgiełku, pośpiechu i internetu, jest cisza, spokój, natura, drewniane domki i zabytkowe cerkwie. Bo Podlasie to idealne miejsce, aby się zatrzymać i po prostu odpocząć od szumu miasta i naszej hałaśliwej cywilizacji.

Kraina Otwartych Okiennic i bogato zdobionych chat

W połowie drogi pomiędzy Białymstokiem, a Hajnówką leżą trzy drewniane wsie nazywane Krainą Otwartych Okiennic. Wszystko za sprawą bogatej dekoracji snycerskiej. Rzeźbione w drewnie podokienniki, nadokienniki, okiennice, narożnice, wiatrownice i inne elementy elewacji malowane są wyrazistymi i kontrastowymi kolorami. Choć do Krainy Otwartych Okiennic zwyczajowo zalicza się trzy wsie – Trześciankę, Puchły i Soce, granica ta wydaje się być bardzo umowna. Wystarczy chociażby podjechać kilka kilometrów dalej do Pawłów czy do Ciełuszek, aby znaleźć chaty z bogatymi ornamentami, zwłaszcza w Ciełuszkach jest ich naprawdę wiele.

Ciełuszki

Kolorowe, pięknie zdobione chaty rozsiane są przecież po całym Podlasiu, nawiązując po części do rosyjskiego budownictwa ludowego, obecne są także na terenie Białorusi, o czym pisaliśmy w tym poście: Kolorowe chaty na białoruskiej wsi. Dlaczego więc to właśnie Soce, Puchły i Trześcianka trafiły do Krainy Otwartych Okiennic? Bliskie sąsiedztwo i wiele zachowanych zdobionych podlaskich chat to nie wszystko, każda z trzech kryje także architektoniczną perełkę.

Trześcianka – największa wieś w Krainie Otwartych Okiennic

Trześcianka jest zazwyczaj pierwszą wsią, którą odwiedzasz. Jest największa i najlepiej skomunikowana. Kryje ona 10 drewnianych chat głównie z przełomu XIX i XX wieku wpisanych do ewidencji konserwatorskich. Zdobionych chat jest tu oczywiście więcej, ale najpiękniejszym budynkiem we wsi nie jest chata, ale zielona cerkiewka pod wezwaniem św. Michała Archanioła zbudowana w latach 1864-1867. Nie jest ona pierwszą cerkwią we wsi, cerkiew prawosławna istniała w Trześciance już w XVI wieku, spłonęła w XIX wieku i nie została odbudowana.

Dzisiejsza cerkiew w Trześciance jest od 2014 roku intensywnie zielona, wcześniej miała ona brązowy kolor. Zielony kolor w prawosławiu symbolizuje ducha świętego, niebieski natomiast niebo, jest on kolorem cerkwi w sąsiednich Puchłach. Cerkiew w Trześciance bywa pięknie oświetlona o zachodzie słońca, warto więc pojawić się w niej o tej porze dnia. Niestety nie byliśmy nigdy w jej wnętrzu. Tym razem duchowny się nią opiekujący był na urlopie.

Soce –wieś, w której zatrzymał się czas i skończył się zasięg

Błoga cisza. To była pierwsza rzecz, która uderzyła nas kiedy wysiedliśmy z samochodu. Poczuliśmy się jakby nagle zatrzymał się czas. Choć Soce położone są zaledwie kilka kilometrów za Trześcianką, te dwie wsie dzieli całkiem wiele. Wszystko za sprawą asfaltowej drogi prowadzącej m.in. do Białowieży. Biegnie ona przez całą Trześciankę burząc jej spokój ducha. W obu wsiach są piękne zdobione chaty i bocianie gniazda, ale dopiero w Socach poczuliśmy się tak naprawdę jak na wsi. Brak asfaltu, zasięgu w telefonie i szumu samochodów, ciszę przerwał dopiero łopot skrzydeł przelatującego obok bociana.

Poszliśmy na spacer zakurzoną szutrową drogą.  Co krok spoglądały na nas dumne bociany. W samych Socach bocianich gniazd jest około dziesięciu. W końcu Kraina Otwartych Okiennic znajduje się na Podlaskim Szlaku Bocianim.  Kiedy pojechaliśmy w stronę Puchłów musieliśmy zatrzymać samochód, ponieważ środkiem drogi kroczył bocian. Spojrzał za siebie, zobaczył nas kątem oka i nic sobie z nas nie zrobił, szedł powoli dalej.

W Socach zachowana jest zabudowa przestrzenna z 1560 roku. Domy budowane były i nadal są przede wszystkim wzdłuż dwóch równolegle położonych ulic, rozdzielonych przez niepozorną rzeczkę Rudnię.  Na końcach obu ulic znajdują się konwokacyjne krzyże z 1895 roku postawione podczas epidemii cholery. We wsi prawie wszystkie domy są drewniane, a wiele z nich cieszy oczy bogatą ornamentyką.

Magiczna, niebieska cerkiew w Puchłach

Cerkiew w Puchłach to najczęściej fotografowane miejsce w całej Krainie Otwartych Okiennic. Nic dziwnego, ponieważ Cerkiew Opieki Matki Bożej to jedna z najpiękniejszych drewnianych cerkwi w dolinie Narwi, a według nas także na Podlasiu. Całkiem niedawno została odmalowana i znowu zachwyca intensywnie niebieskim kolorem kontrastującym z soczystą zielenią otaczających ją lip i dębów.

Z lipami wiąże się legenda powstania zarówno sanktuarium, jak i samej wsi. Mieszkający w miejscu, gdzie dziś stoi cerkiew, chory na opuchliznę mężczyzna codziennie modlił się o uzdrowienia, aż w końcu ujrzał na szczycie lipy ikonę Opieki Bogurodzicy, a opuchlizna, nazywana w lokalnej gwarze opuchli, ustąpiła. Podobno lipy rosnące wokół cerkwi wyrosły z nasion starego drzewa pamiętającego czasy legendy.  Ikona znajduje się we wnętrzu cerkwi po lewej stronie ikonostasu. Aby zobaczyć wnętrze cerkwi wystarczy zadzwonić na podany na drzwiach numer telefonu należący do parafii.

W Krainie Otwartych Okiennic możesz spędzić kilka godzin, dzień albo kilka dni. Wszystko zależy czego szukasz. Jeżeli chcesz po prostu zobaczyć cerkwie i zdobione chaty, kilka godzin np. w drodze do Białowieży w zupełności wystarczy. Jeżeli natomiast chcesz po prostu zatrzymać się, odpocząć, poczuć atmosferę minionych wieków, nie śpiesz się i zostań na dłużej. Ciesz się ciszą, spokojem i otaczającą przyrodą. Wybierz się na spływ Narwią, jeździj na rowerze, zbieraj grzyby albo po prostu poczytaj książkę. Bardzo blisko jest stąd do pięknej cerkwi w Narwi, Skitu w Odrynkach czy wspomnianej Białowieży. Śpij w Sochach albo Puchłach, są bardziej malownicze i leniwie spokojne. My spaliśmy w agroturystyce Ecosoce pełnej niezwykle dobrej energii. Jeżeli nie potrzebujesz wielkich luksusów, nie przeszkadza Tobie trzeszcząca czasem podłoga i lubisz autentyczne miejsca, to bardzo polecamy to miejsce.

Informacje praktyczne:

  • Kraina Otwartych Okiennic leży niespełna 40 kilometrów od Białegostoku. Poruszaliśmy się samochodem, ale jest możliwość dojazdu do Trześcianki autobusem, pomiędzy wsiami trzeba się poruszać na własną rękę.
  • Nocleg w Agroturystyce Ecosoce kosztował nas 40 zł, śniadanie 15 zł, obiadokolacja 25 zł, wszystkie ceny są za osobę. Na kolacje na naszą prośbę gospodyni przyrządziła pyszną babkę ziemniaczaną w wersji z golonką.
  • We wsiach nie ma knajpek i restauracji, pod tym względem Kraina Otwartych Okiennic nie jest turystycznym miejscem.

Wszystkie posty z Podlasia i Suwalszczyzny:
Podlasie i Suwalszczyzna

Wszystkie posty z Polski:
Polska

Lubisz nasze wpisy? Będzie nam bardzo miło, jeżeli podzielisz się nimi ze znajomymi i zostaniesz naszym stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie!

Zapisz

Zapisz

4 komentarze to “Kraina Otwartych Okiennic- Soce, Puchły, Trześcianka”

  • Alicja Słomkowska

    Byłam w tym roku,inny świat, 🙂

    • Złota Proporcja

      Oj tak, inny, dawny świat, w którym nie ma biegu, pędu i zasięgu, jest natura, spokój i dobra energia. Pozdrawiamy!

  • Piękne zdjęcia, które zachęcają do odwiedzin Krainy Otwartych Okiennic. Zdecydowanie wybrałabym opcję zostania tam na dłużej i nieśpiesznego zwiedzania okolicy 🙂 Pozdrawiam!

    • zlotaproporcja.pl

      Dziękujemy za miłe słowa! Opcja zostania na dłużej bez pośpiechu jest zdecydowanie najlepsza! Pozdrawiamy serdecznie!

Dodaj komentarz