Góry, narty, poetyckie widoki… Jedzenie nie jest pierwszą myślą, która kojarzy się z Austrią i Tyrolem. Dlatego tym razem pokażemy Wam tyrolskie stoki z kulinarnej perspektywy. Choć kuchnia Tyrolu do najmniej kalorycznych nie należy, na stoku kalorie te nie stanowią problemu. Za to lunch z widokiem na góry na ponad 2 000 metrów zapada na długo w pamięć. Na takiej wysokości gorąca czekolada, Tiroler Gröstl czy Germknödel smakują podwójnie! Trzeba tylko jeść je szybko, bo równie szybko stygną. Oto kuchnia Tyrolu i nasz subiektywny przewodnik o tym, co zjeść na nartach w Tyrolu.
zlotaproporcja.pl
Pizzo Calabro, kościół w grocie na plaży i słynne lody Tartufo di Pizzo
Pizzo Calabro nie jest tak urokliwe i znane jak chociażby pobliska Tropea czy Scilla, ma jednak coś, co rozsławiło je na całe Włochy – wyjątkowe lody z ciekawą historią. Dzięki Tartufo di Pizzo to nadmorskie miasteczko Kalabrii zaczęło być nazywane miastem lodów. Ciekawych historii w Pizzo jest więcej. W jednej z grot na plaży w Pizzo mieszkańcy Pizzo wyrzeźbili niespotykane w skali Włoch miejsce, czyli kościół nazywany Chiesetta di Piedigrotta, a dla Joachima Murata, króla Neapolu w czasach napoleońskich, Pizzo stało się przekleństwem. Oto trzy historie, które rozgrywały się w zakątkach Pizzo.
Alpbach, najpiękniejsze miasteczko Austrii zimą. Subiektywny przewodnik.
Malownicze położenie na 1000 metrów n.p.m. w tyrolskiej dolinie Alpbachtal oraz urokliwa drewniana zabudowa sprawiły, że Alpbach zostało uznane za najpiękniejsze miasteczko Austrii. Jakby tego było mało miasteczko latem tonie w kwiatach, natomiast zimą zasypane jest śniegiem. Położone u stóp jednego z 10 największych ośrodków narciarskich w Austrii – Ski Juwel Alpbachtal Wildschönau, jest świetnym miejscem na zimowy wyjazd na narty i snowboard, zwłaszcza jeżeli cenisz sobie piękne widoki, różnorodne trasy zjazdowe i sielską atmosferę. Ale jeżeli nie jeździsz na nartach, nic straconego. Alpbach zimą oferuje o wiele więcej niż tylko dobrze przygotowane trasy na stoku. Zapraszamy na nasz subiektywny przewodnik po Alpbach i jego zimowych atrakcjach.
Pieniny zimą – Sokolica, reliktowa sosna, widok na Przełom Dunajca i Tatry
Góry zimą mają w sobie coś magicznego. Owszem bywa mroźno, mokro i ślisko, ale spowite śniegiem zbocza i śnieżne czapy zwisające z choinek, pomiędzy którymi przemyka powoli zachodzące słońce, sprawiają, że zimowe górskie krajobrazy nie mają sobie równych, podobnie jak smak grzańca po mroźnym dniu na górskim szlaku. Od lat nowy rok staramy się witać w górach. W tym roku nie mogło być inaczej, tym razem uciekliśmy w Pieniny. Pogoda była dla nas całkiem łaskawa. Nie było tak siarczystych mrozów jak rok temu w Wysokich Tatrach i dwa lata temu w Bieszczadach. Pieniny przywitały nas śniegiem w dniu naszego przyjazdu zamieniając się w piękną, zimową krainę. Zabieramy Was na zimowy spacer, będzie Sokolica w śniegu, Czertezik, piękne widoki, reliktowa sosna, a nawet Tatry wyłaniające się zza pienińskich szczytów.
Grutas Park. Jak król pieczarek uratował sowieckie pomniki na Litwie.
Zastanawialiście się kiedyś co stało się z socjalistycznymi pomnikami będącymi symbolami minionej epoki politycznej? Jeszcze 30 lat temu znaleźć je można było na głównych placach miast i miasteczek państw bloku wschodniego. Setki popiersi oraz pomników komunistycznych i socjalistycznych przywódców zniknęło wraz z obaleniem dawnego ustroju i otwarciem nowej karty historii. Co się stało z tymi eksponatami sztuki socrealizmu?
Świąteczna Warszawa. Spacer po świątecznych atrakcjach i iluminacjach Warszawy.
Warszawa w świąteczny nastrój wchodzi powoli. Kiedy w pierwszy weekend grudnia poszliśmy na Starówkę zrobiło nam się trochę przykro. Nie było jeszcze rozświetlonej choinki ani iluminacji na ulicach. Na szczęście kilka dni później warszawskie ulice rozbłysły świątecznymi ozdobami, a Trakt Królewski zmienił się w bajkową krainę. Warszawa nie ma tak pięknych tradycji jarmarkowych jak Kraków czy Wrocław, ale ma za to fantastyczną świąteczną iluminację. Jest ona nie tylko największa w Polsce, ale wyróżnia się także w Europie. Świetlne iluminacje i mappingi warto zobaczyć także w Królewskim Ogrodzie Światła w Wilanowie, a mając trochę szczęścia możesz pojechać świątecznym metrem. Zabieramy Was na spacer po świątecznych atrakcjach Warszawy, oto nasza świąteczna Warszawa. Pamiętajcie, że Warszawa może i rozkręca się powoli, ale świąteczna iluminacja znika dopiero na początku lutego, jest więc jeszcze dużo czasu, aby ją zobaczyć.
Morawy Południowe. Czeska Toskania i krajobrazy o złotych proporcjach.
Morawy Południowe nazywane są Czeską lub Słowiańską Toskanią. Jest to zasługą nie tylko wina, ale przede wszystkim pięknych, geometrycznie falujących krajobrazów. Morawskie pola abstrakcyjnie wiją się i wyglądają jakby były namalowane, malarzem oczywiście była natura. Soczysta zieleń trawy kontrastuje z brunatnym kolorem morawskiej ziemi. Są też intensywne żółcie, samotne drzewa i urokliwe kapliczki, ale przede wszystkim jest niesamowita geometria o złotych proporcjach. Pokażemy Wam nie tylko nasze ulubione zdjęcia, ale także opowiemy czym je robiliśmy i gdzie znaleźliśmy najpiękniejsze krajobrazy.
Tajski pudding z tapioki i mleczka kokosowego z mango
Pudding z tapioki i mleczka kokosowego ze świeżymi kawałkami mango to lekki, prosty w przygotowaniu i niezwykle pożywny deser. Po raz pierwszy próbowaliśmy go na tajskim stole, ale smak bardzo łatwo odtworzysz we własnej kuchni. Aby przygotować pudding potrzebujesz zaledwie kilka składników. Najważniejszym jest tapioka w postaci kuleczek. Oprócz kuleczek tapioki potrzebujesz mleczko kokosowe, odrobinę cukru, szczyptę soli i świeże mango. Mango możesz zastąpić innym owocem na przykład liczi, papają czy też kawałkami świeżego kokosa.
Isle of Skye, wyspa jak z bajki. Nasze najpiękniejsze miejsca i koszt podróży.
Słowa są tak ułomne i mało treściwe, że nie potrafią oddać klimatu tego zakątka Szkocji. Wyspa Skye jest tak malownicza, że wydaje się być nierealna. Niektóre krajobrazy wyglądają jakby były pejzażem namalowanym na płótnie, matka natura po raz kolejny pokazała nam jak wielkim potrafi być artystą. Minęło już trochę czasu od naszego wyjazdu do Szkocji, a my cały czas nie możemy się zdecydować, który zakątek Wyspy Skye podobał nam się najbardziej. Każdy był niesamowity na swój sposób, a odkrywanie ich sprawiało nam wielką przyjemność. Tam jest tak bajkowo, że wybór jest nieprawdopodobnie trudny, a może i wręcz niemożliwy.
Capo Vaticano, plaża Grotticelle i Baia di Riaci. Najpiękniejsze plaże Kalabrii?
Kalabria posiada aż 800 kilometrów linii brzegowej i z trzech stron oblana jest morzem, a dokładnie dwoma morzami. Od wschodu oblewa ją Morze Jońskie, od zachodu Morze Tyrreńskie. Jeżeli nie znasz się jeszcze z Kalabrią, zapewne pomyślisz jakie to ma znaczenie? Otóż ma bardzo duże. Wybrzeże Jońskie to piaszczyste plaże, podczas gdy na Wybrzeżu Tyrreńskim znajdziesz przede wszytskim plaże kamieniste i żwirowe z bajkowymi formacjami skalnymi i idealnie przejrzystą, turkusową wodą. Gdzie są więc najpiękniejsze plaże Kalabrii? Które jej wybrzeże wybrać? Oba wybrzeża mają swój urok i zapierające dech z piersiach zakątki, najlepiej jest więc zobaczyć jedno i drugie.
Ryga i niezwykła ryska secesja – atrakcje, architektura i okolice
Wpisana na listę Unesco starówka oraz słynna ryska secesja to dwa największe magnesy, którymi Ryga przyciąga do siebie turystów. Architektura miasta bez wątpienia jest wyjątkowa. W Rydze naliczono ponad 800 secesyjnych budynków, wiele z nich znajduje się w jej ścisłym centrum, na starówce, jak i w jej bezpośredniej okolicy. Architektoniczne perełki można znaleźć także w mniej znanych częściach miasta. Ale Ryga to nie tylko secesja, to także średniowieczne mury, budynki pamiętające czasy Hanzy czy też bardzo ciekawa kuchnia.
Kuchnia Kalabrii. Peperoncino, nduja i fileja, co zjeść w Kalabrii?
Kuchnia Kalabrii ma opinię pikantnej za sprawą peperoncino, czyli ostrej papryczki. Przemierzając Kalabrię wszerz czy wzdłuż zobaczysz i spróbujesz ją na pewno, ale kuchnia Kalabrii to o wiele więcej niż pikantne smaki. To także wyśmienite ryby, owoce morza, warzywa takie jak bakłażany czy słynna czerwona cebula z Tropei. To także makaron fileja oraz czekoladowo-orzechowe lodowe trufle, czyli Tartufo di Pizzo. Jadąc do Kalabrii zostaw więc sobie trochę miejsca w walizce na lokalne smakołyki, my przywieźliśmy ich grubo ponad 10 kilogramów.
Opuszczone miasta. Z jednej strony groźne i tajemnicze, z drugiej niepowtarzalne i intrygujące. Czy miejsce okupione ludzką tragedią może stać się atrakcją turystyczną? Czy zwiedzanie opuszczonych miejsc to jeszcze próba opowiedzenia i upamiętnienia historii miejsca czy może już czysty biznes? Szczęście w nieszczęściu Craco nie zostało okupione ludzkim życiem, ani też nie było krwawą tragedią. Malowniczo, wręcz bajkowo położone pośród zielonych, łagodnie falujących pagórków Bazylikaty, z daleka górowało nad horyzontem, w promieniach zachodzącego słońca Craco wygląda jak jedno z najpiękniejszych włoskich miasteczek. Im bliżej podjeżdżaliśmy, tym wyraźniej widać było obrosłe czasem ruiny i ich tragiczną historię. Zabieramy Was do Craco, najsłynniejszego opuszczonego miasta we włoskiej Bazylikacie.
Jakie jest najlepsze jesienne risotto? Oczywiście risotto z grzybami. W tym przepisie w roli głównej występują kurki. Risotto z kurkami najlepiej smakuje w połączeniu z gorgonzolą. Ponieważ lubimy wyraziste smaki, dodajemy gorgonzolę piccante, która jest co prawda trochę mniej kremowa od gorgonzoli dolce, ale zdecydowanie mocniejsza w smaku. Kurek nie żałujemy, w końcu czekaliśmy na nie przez cały rok!
Kraina Wygasłych Wulkanów – Góry Kaczawskie, Ostrzyca i poszukiwania agatów
Kiedy myślisz o polskich górach, widzisz zapewne Tatry, Bieszczady, Karkonosze, ale czy spodziewasz się, że kryją one także wygasłe wulkany? Miliony lat temu niepozorne i porośnięte dziś drzewami Góry Kaczawskie tętniły wulkanicznym życiem, a bulgocząca lawa tworzyła bazaltowe słupy i agatowe buły. Obok Krainy Wygasłych Wulkanów, jak nazywane są te tereny, przejeżdżaliśmy wiele razy w drodze w Karkonosze czy też na południe Europy. Majaczące się na horyzoncie łagodne wierzchołki uśpionych wulkanów przyciągały nasz wzrok, intrygowały i zapadały w pamięć, aż w końcu postanowiliśmy sprawdzić jakie tajemnice kryją Góry Kaczawskie.
Kraina Otwartych Okiennic- Soce, Puchły, Trześcianka
Są takie miejsca na Podlasiu, w których tracisz zasięg i zatrzymujesz samochód, bo po drodze dumnie kroczy bociek. Wcale się Ciebie nie boi, patrzy na Ciebie i idzie dalej. Kiedy się zbliżasz, po prostu schodzi z drogi na łąkę. A kiedy wchodzisz na drewnianą kładkę nad Narwią podbiegają do Ciebie pasące się na łące konie. Właśnie taka jest Kraina Otwartych Okiennic, zamiast zgiełku, pośpiechu i internetu, jest cisza, spokój, natura, drewniane domki i zabytkowe cerkwie. Bo Podlasie to idealne miejsce, aby się zatrzymać i po prostu odpocząć od szumu miasta i naszej hałaśliwej cywilizacji.
Bolonia, miasto pod portykami. Uniwersytet, atrakcje i sekrety Bolonii.
O miejscach, które są Tobie bardzo bliskie pisze się najtrudniej, nawet jeżeli znasz je naprawdę dobrze. A może właśnie dlatego. Podczas gdy Rzym jest wieczny (Citta’ Eterna), Wenecja najjaśniejsza (la Serenissima), Florencja piękna (la Bella), Padwa mądra (la Dotta) Bolonii nie da się uchwycić tylko jednym słowem. Bolonia jest mądra (la Dotta), czerwona (la Rossa) i tłusta (la Grassa). Bywa nazywana też la Turrita, wszystko za sprawą jej słynnych wież. Ale przede wszystkim Bolonia jest piękna i autentyczna. Nie ma tu komercji i tłumów turystów, turyści owszem przyjeżdżają, ale wtapiają się w mieszkańców i studentów. Pod portykami toczy się gwarne, włoskie życie pełne pełne smaków i tradycyjnej kuchni. Zabieram Was do Bolonii, pięknego miasta mojego Erasmusa.
Łotwa na łonie natury, Sigulda, Valmiera, Cesis. Przewodnik po Parku Narodowym Gauja.
Park Narodowy Gauja rozciąga się wokół urokliwie meandrującej rzeki o tej samej nazwie. Pierwszego dnia obudziliśmy się prawie nad brzegiem Gauji pośród pachnących drzew i ćwierkających ptaków, a potem przez kolejne dni krążyliśmy wokół niej. Wszechobecna zieleń, zioła rosnące u Twoich stóp, ruiny średniowiecznych zamków oraz kilometry kajakowych, pieszych i rowerowych tras, Park Narodowy Gauja to idealne miejsce, aby uciec od zgiełku i pędu miasta oraz poznać kawałek łotewskiej historii. Zwłaszcza, że dojazd do parku nie jest trudny i bardzo łatwo można odwiedzić go przy okazji zwiedzania stolicy Łotwy, Sigulda i zachodnie obrzeża parku oddalone są od Rygi o niespełna 60 kilometrów.
Tiramisu, najpopularniejszy włoski deser, chyba każdy o nim słyszał i choć raz próbował, ale ilu z Was umie go zrobić i wie, co tak właściwie słowo tiramisu oznacza? Choć przepis na klasyczne tiramisu jest prosty, to spotkać można nie tylko jego wiele odmian, ale równie wiele kształtów i sposobów podania. We Włoszech jedliśmy przeróżne tiramisu z orzechami, migdałami, czekoladą czy truskawkami, ale zawsze powracamy do jego klasycznej wersji i właśnie taki jest ten przepis. Ale najpierw opowiemy kilka słów o historii i nazwie tego wyśmienitego deseru.
Wino, prawdziwy skarb Mołdawii. Winnice i wina mołdawskie.
Jeśli jeszcze wina mołdawskie nie są Tobie znane, to szybko nadrabiaj zaległości, bowiem wino to prawdziwy skarb Mołdawii. Przed wyjazdem znaliśmy oczywiście wina mołdawskie, ale dopiero degustacja przeróżnych winnych dobroci bezpośrednio na winnicach w Mołdawii pozwoliła nam odkryć drzemiący w nich potencjał. Winnic odwodziliśmy kilka, win próbowaliśmy co najmniej kilkadziesiąt. Poznaliśmy zarówno te słynne, jak i te mniej znane. Nie odmówiliśmy również lampki, a raczej szklanki, domowego wina sprzedawanego na ulicy. Oczywiście zostało nam jeszcze wiele do odkrycia, dzielimy się naszymi doświadczeniami z pierwszego wyjazdu do Mołdawii, bowiem jesteśmy pewni, że nie będzie on ostatni właśnie za sprawą wina. Oto nasze ulubione wina mołdawskie i winnice, które według nas warto odwiedzić.
Z czym kojarzy się Tobie kuchnia łotewska? Nam do niedawna z ryskimi szprotkami, rybami i chlebową zupą. Ale kuchnia łotewska ma do zaproponowania o wiele więcej. Nie spodziewaliśmy się znaleźć na Łotwie tak wielu wpływów innych kuchni, znakomitych piw, rabarbarowego wina, grzybów na różne sposoby czy też gulaszu z jelenia. Tutejsze pierogi zupełnie nie przypominają naszych polskich, a kapustę można zjeść z burakiem i czosnkiem, granatem i jagodami oraz kurkumą. Jak więc smakuje Łotwa i kuchnia łotewska? Czego warto warto spróbować podczas podróży do Rygi i innych części tego nadbałtyckiego kraju?
Z daleka widać tylko niewielką białą wieżę. Podchodzimy bliżej, wchodzimy pod ziemię przez wąski tunel, jesteśmy w niewielkim, wykutym w skale monastyrze. W powietrzu unosi się zapach kadzidła i palonych świeczek, na ziemi leży siano. Czas się tutaj zatrzymał lata, a może wieki temu. Orheiul Vechi to najcenniejszy mołdawski zabytek walczący o miejsce na liście UNESCO i najbardziej uduchowione miejsce, które odwiedziliśmy w Mołdawii. Kiedy już nasycisz się widokami wokół monastyru zajrzyj do Butuceni i poczuj klimat mołdawskiej wsi.
Jak bajkowe Amalfi i Positano doprowadziły nas do szału
Amalfi, Positano i Wybrzeże Amalfitańskie miały być wisienką na torcie na zakończenie road tripu z Bari do Neapolu przez Bazylikatę. Niestety tym razem wisienka okazała się być mało strawna, wręcz niejadalna. Urocze miasteczka zamiast zapierać dech w piersiach doprowadziły nas do granic cierpliwości. Wszystko za sprawą samochodu, dlatego przestrzegamy, nie powielaj naszego błędu i wybierz inny środek transportu.
Mołdawia turystycznie – kilka myśli o miejscach, cenach i detoksie od pędzącej cywilizacji
„W Mołdawii kompletnie nic nie ma” usłyszałam jakiś czas temu od znajomego, który właśnie wrócił z podróży po Rumunii i Mołdawii. Jego słowa jednocześnie mnie zaintrygowały i zasmuciły. „Jak to nic nie ma?” dopytywałam. „Nie ma tam żadnych znanych zabytków, nic ma ciekawego do zobaczenia.” Po tych słowach posmutniałam. Czy znane zabytki są naprawdę jedyną motywacją do podróży? Czy to, że o czymś nie słyszeliśmy i nie pojawia się w głównym nurcie oznacza, że nie jest warte odkrycia i zobaczenia? Jak więc jest z tą Mołdawią?
Czeski Raj – miasta skalne, zamki, jaskinie i inne atrakcje. Subiektywny przewodnik.
Imponujące miasta skalne, bajeczne widoki, wiekowe zamki, największe podziemne jezioro w Czechach, jeden z najstarszych czeskich browarów – Czeski Raj ma to wszystko, do tego położony jest bardzo blisko Polski. Tym bardziej dziwi nas, że tak niewielu naszych rodaków o nim słyszało. Gdy odpowiadaliśmy na pytanie, gdzie jedziemy w tym roku na majówkę, najczęściej po drugiej stronie słyszeliśmy zdziwienie, że takie miejsce istnieje lub mylne skojarzenie ze Słowackim Rajem. A przecież Czeski Raj to kierunek idealny na dłuższy weekend, zwłaszcza, że zwieńczeniem każdego dnia może być mała uczta z przyjaciółmi przy grillu lub ognisku. Takie majówki lubimy najbardziej! Chociaż noce były chłodne, wspominamy Czeski Raj bardzo ciepło!
Paestum i starożytna Posejdonia, czyli Kampania nieoczywista
Paestum, kto z Was słyszał o tym miejscu? Albo o antycznej Posejdonii? 100 kilometrów na południe od Neapolu znajduje się jedna z najlepiej zachowanych kolonii starożytnej Grecji. Paestum to dzisiejsza nazwa miasta oraz łacińska nazwa dawnej kolonii, natomiast jej grecka nazwa to Posejdonia. Spacerując pomiędzy kolumnami świątyń mających nawet 2 500 lat zastanawialiśmy się jak to możliwe, że te kamienne mury Paestum przetrwały aż do dzisiaj. Przecież zostały wyciosane z kamienia prostymi narzędziami, a następnie połączone jeszcze prostymi sposobami, a nie wyrafinowanymi technologiami. Kunszt Paestum doceniło Unesco wpisując je w roku 1998 na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury.