Zazwyczaj opowiadamy o kuchniach i potrawach świata oraz dzielimy się naszymi przepisami. Tym razem chcielibyśmy podzielić się z Wami miejscami, w których często kupujemy produkty świata do naszej kuchni. Dziwne czasy, w których obecnie się znaleźliśmy, sprzyjają gotowaniu, ale utrudniają pozyskanie produktów dobrej jakości, a jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach. Smak potrawy zależy przecież nie tylko od właściwego przepisu i wyczucia smaku, ale także od dobrego produktu. Warto więc zapłacić trochę więcej za dobrej jakości sos, olej, ryż czy też makaron. Patrzeć nie tylko na cenę, ale także na skład i jakość.
zlotaproporcja.pl
Makaron smażony po birmańsku z warzywami i krewetkami
Makaron smażony to potrawa, którą podczas podróży po Birmie jedliśmy najczęściej. Jadaliśmy go często na śniadania, czasem na obiad czy też kolację, bowiem w Birmie, podobnie jak w wielu azjatyckich krajach, ryż czy makaron to bardzo popularne danie śniadaniowe. Oto nasz przepis na makaron smażony po birmańsku z warzywami i krewetkami. Krewetki możesz zastąpić kurczakiem, wieprzowiną, innymi owocami morza lub zrobić go z samymi warzywami. Przepis przygotowaliśmy po rozmowach na miejscu w Birmie i dopracowywaliśmy w domowym zaciszu.
Azjatycki sos z ostrą papryką, czosnkiem i sosem rybnym
Azjatycki sos z ostrą papryką, czosnkiem i sosem rybnym (chili garlic fish sauce) to najprostszy sos jaki kiedykolwiek robiliśmy. W Birmie podawano go nam do każdego smażonego ryżu i makaronu, często także do smażonych spring rollsów i innych potraw. Jedliśmy go także w Tajlandii czy Singapurze. W przypadku birmańskiego smażonego ryżu i makaronu, które jedliśmy w Birmie niemalże codziennie, także na śniadania, jest jest on wręcz integralną częścią potrawy. Przepis na ten azjatycki sos jest banalnie prosty, jego zrobienie zajmuje dosłownie kilka minut.
Omlet po birmańsku – omlet z serem i dodatkami
Kiedy pierwszy raz zamówiliśmy omlety na śniadanie w Birmie, trochę się zdziwiliśmy. Były zrobione inaczej niż te, które robiliśmy i jedliśmy do tej pory. Bardziej przypominały dużego, jajecznego pieroga niż klasyczne omlety. Okazały się naprawdę dobre, a dzięki takiemu sposobowi przyrządzania w środku czekała niespodzianka – delikatnie ciągnący się ser. Oprócz sera można do omleta dodać wiele innych dodatków. Oto prosty przepis na omlet po birmańsku!
Azja Południowo-Wschodnia – podróż w czasach koronawirusa
Pisząc te słowa jesteśmy na lotnisku Monachium, przed nami jeszcze jeden lot do Polski. Przez ostatnie trzy tygodnie podróżowaliśmy po Azji Południowo-Wschodniej. Spędziliśmy dwa dni w Bangkoku, dwa tygodnie w Birmie, dwa dni w Kuala Lumpur i trzy dni w Singapurze. Długo zastanawialiśmy się czy poruszać temat koronawirusa w relacji z tej podróży. Początkowo tego nie planowaliśmy, nie jesteśmy ekspertami w tym temacie, ale informacje od rodziny i znajomych o panice w Polsce, skłoniły nas do napisania kilku słów o tym, jak wygląda sytuacja w odwiedzonych przez nas miejscach, czy koronawirus wpłynął na naszą podróż i dlaczego czuliśmy się bezpiecznie w Azji.
Obereggen, Ski Center Latemar i Dolomity. Zima w dolinie Val d’Ega.
Włochy, śnieg, słońce i Dolomity to fantastyczne połączenie! Zwłaszcza jeżeli dołożymy do tego świetnie przygotowane trasy i znakomitą kuchnię. Właśnie tak będą nam się kojarzyć narty w Obereggen i Ski Center Latemar. Obereggen znajduje się w Południowym Tyrolu w dolinie Val d’Ega (po niemiecku Eggental) w samym sercu przepięknych Dolomitów. W dolinie znajdziecie zimą dwa ośrodki narciarskie, skąpane w słońcu stoki, malownicze masywy Latemar i Rosengarten, trasy narciarskie, saneczkowe czy też piesze oraz zapierające dech widoki na Alpy i Dolomity.
Kuchnia Skanii. Egg cake, spettkaka, rybne wybrzeża i spiżarnia Szwecji.
Skania, najbardziej wysunięty na południe region Szwecji, nazywany jest często spiżarnią Szwecji. Bogactwo ryb i owoców morza, niezwykle żyzna gleba oraz dbałość o naturalność i autentyczność smaków, sprawiają, że w Skanii je się znakomicie. Kuchnia Skanii to przede wszystkim świeżość, prostota oraz lokalne i sezonowe składniki. Nie ma tutaj drogi na skróty. Wysoka świadomość kulinarna oraz niezwykły szacunek do produktów, sprawiły, że praktycznie każdy nasz posiłek był małą celebracją. W Skanii nikt się nie śpieszy ani podczas przyrządzania jedzenia ani podczas jego konsumpcji. To prawdziwa kraina jedzenia w rytmie slow, w której liczy się smak i jakość produktu, a nie czas i pieniądz. Oto kuchnia Skanii, jaką jedliśmy i zapamiętaliśmy. I do której będziemy wracać z prawdziwą przyjemnością.
Pitigliano – malownicze miasto na tufie w południowej Toskanii
Pitigliano w południowej Toskanii nazywane jest miastem na tufie. Choć położone jest na obrzeżach najpopularniejszych, toskańskich szlaków, jest niezwykle malownicze i spokojne. Jeżeli poczujesz przesyt turystami i turystyką w Pienzy czy też Montepulciano, lub po prostu zapragniesz zobaczyć autentyczne, klimatyczne toskańskie miasteczko, pojedź do Pitigliano. Z malowniczej tufowej skały wyrastają średniowieczne budynki, optycznie zlewające się z powulkanicznym podłożem, a jego centro storico to labirynt wąskich uliczek oraz urokliwych i zadbanych zaułków. Tych zaułków nie opanowała jeszcze turystyka, tam cały czas toczy się normalne, codzienne życie. I niech jak najdłużej tak pozostanie.
Agriturismo Bellavista koło Seggiano. Klimatyczna, toskańska agroturystyka w Val d’Orcia.
Bardzo lubimy takie miejsca. Klimatyczne, malowniczo położone na uboczu, w których czuć duszę, pasję i życzliwość gospodarzy. Planując naszą jesienną podróż do Toskanii szukaliśmy agroturystyki w toskańskim stylu z jednej strony pełnej ciszy i spokoju, z drugiej położonej w dogodnej do zwiedzania lokalizacji. Długo nie mogliśmy się na nic zdecydować, aż w końcu zobaczyliśmy zdjęcia Agriturismo Bellavista i rezerwację zrobiliśmy natychmiast. Bellavista to klimatyczna, toskańska agroturystyka w Val d’Orcia, położona koło Seggiano bardzo blisko San Quirico d’Orcia, Pienzy i innych atrakcji doliny.
Chili sin carne z czerwoną fasolą i warzywami – bezmięsna wersja chili con carne
Chili sin carne to wegetariańska wersja popularnej teksańsko-meksykańskiej potrawy chili con carne. Chili bez mięsa jest równie znakomite i pożywne. Zrobisz je z czerwonej fasoli, czerwonej cebuli, słodkiej i ostrej papryki, marchewki, pora, przypraw i gorzkiej czekolady, która świetnie uzupełnia fasolę i warzywa. Koniecznie dodaj dużą ilość świeżej kolendry. Choć lista składników może wydawać się długa, to sam przepis na chilli sin carne jest prosty i łatwy do zrobienia.
Teatr w Epidauros – doskonała akustyka i najlepiej zachowany antyczny teatr w Grecji
Była druga połowa XIX wieku. Teatr w Epidauros był jedynie legendą zapisaną w kilku antycznych tekstach. Mało kto wierzył, że okolicach miasteczka Epidauros na Półwyspie Peloponeskim, gdzieś pośród gajów oliwnych i pól, znajdują się ruiny antycznego teatru słynącego z fantastycznej akustyki oraz sanktuarium greckiego boga Asklepiosa.
Na stoku w Ischgl. Przewodnik nie tylko narciarski.
Dokładnie 239 kilometrów znakomicie przygotowanych tras narciarskich, 45 supernowoczesnych kolejek linowych, snowparki i tory wyścigowe. Klimatyczne miasteczko Ischgl to prawdziwy narciarski raj i topowy ośrodek narciarski Silvretta Arena w Tyrolu, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Sezon jest tu długi i niezwykle barwny. Trasy otwarte są od końca listopada do początku maja, a każdy sezon rozpoczyna i kończy niezwykły koncert na ponad 2300 metrach. Bowiem Ischgl to nie tylko ośnieżone stoki. To także legendarne apres ski, koncerty, wydarzenia oraz idealne miejsce dla osób ceniących dobrą, niebanalną kuchnię i swobodną atmosferę. Nie będziemy owijać w bawełnę, Ischgl weszło do ścisłej czołówki naszych ulubionych ośrodków narciarskich. Jedyne, czego żałujemy, to, że byliśmy w Ischgl zbyt krótko!
Krampus Run w Ischgl. Świąteczne demony i bożonarodzeniowa tradycja.
Ischgl nazywane jest „alpejską Ibizą” czy „stolicą apres-ski”. Apres-ski zaczyna się już na stoku, a potem przenosi na gwarne ulice miasteczka. Na stoku odbywają się także legendarne koncerty Top of the Mountain otwierające i kończące narciarski sezon. Choć dzieje się bardzo dużo i bardzo często, a kalendarz imprez i wydarzeń jest naprawdę napięty, to Ischgl nie zapomina o swoich tradycjach. Jedna z nich to Ischgl Krampus Run. Co roku 5 grudnia ulice miasteczka opanowują Krampusy, świąteczne demony w tradycyjnych drewnianych maskach z rogami.
Petra. Starożytne skalne miasto Nabatejczyków i największa atrakcja Jordanii.
Petra, wykute w skale starożytne miasto, stolica królestwa Nabatejczyków i zarazem największa atrakcja Jordanii. Zaskoczyła nas pięknem, architekturą i magiczną scenerią, choć przecież widzieliśmy ją na zdjęciach i w filmach tak wiele razy. Po przejściu malowniczego skalnego wąwozu, dostojnie wyłania się Skarbiec, z którym przede wszystkim kojarzona jest Petra. Ale to starożytne miasto kryje o wiele więcej niesamowitych budowli wyrzeźbionych w litej skale, a także wspaniałe krajobrazy i niepowtarzalne kadry. Cały czas zadajemy sobie pytanie, jak oni to zbudowali ponad dwa tysiące lat temu?
Quesadilla z czerwoną fasolą, serem i warzywami – prosty i szybki przepis
Quesadilla z czerwoną fasolą, serem i warzywami to prosty oraz szybki sposób na mały i większy głód. Quesadilla to w najprostszej wersji tortilla z mąki kukurydzianej lub pszennej z serem. Oprócz sera dodajemy do niej często farsz z czerwoną fasolą, czerwoną cebulą, ostrą i słodką papryką, pomidorem i świeżą kolendrą. Robimy ją na szybko po pracy, kiedy mamy ochotę na szybką i pożywną przekąskę lub podczas spotkania ze znajomymi. Quesadilla z czerwoną fasolą najczęściej jemy z guacamole, inną meksykańską salsą lub po prostu ze śmietaną skropioną sokiem z limonki.
Cenoty na Jukatanie – naturalne studnie krasowe i podziemny skarb Majów
Jukatan można zwiedzać na wiele sposobów. Można poszukiwać pięknych plaż, można jechać śladami ruin Majów, można też zejść pod ziemię do cenot. Cenoty to naturalne studnie krasowe wypełnione wodą. Szacuje się, że podziemny świat meksykańskich cenot liczy ponad 500 kilometrów. W wierzeniach Majów cenoty były łącznikiem z krainą umarłych, czyli Xibalba. Dziś są wykorzystywane przede wszystkim rekreacyjnie – można je zwiedzać, pływać w nich, nurkować czy też po prostu się relaksować. Cenoty są nie tylko malownicze i niepowtarzalne, ale także tajemnicze i fascynujące. Ciemne korytarze wypełnione wodą potrafią naprawdę działać na wyobraźnię!
Muzeum Życia w PRL w Warszawie. Powrót do minionej epoki.
Od zawsze powtarzamy, że nie trzeba jechać na drugi kraniec świata, aby odkryć ciekawe miejsce i się miło zaskoczyć. Tym razem to miejsce mieliśmy pod samym nosem, przy placu Konstytucji w samym centrum Warszawy. Muzeum życia w PRL, bo o nim mowa, powstało kilka miesięcy temu, ale dopiero teraz o nim usłyszeliśmy i wybraliśmy się w podróż do minionej epoki.
Góry Choczańskie, Wielki Chocz i Zamek Liptowski – pomiędzy Tatrami a Fatrami
Góry Choczańskie kojarzone są głównie z Wielkim Choczem, jednym z najpiękniej położonych słowackich szczytów. Choć są mało znane w Polsce, kryją w sobie sporo pięknych zakątków i niezadeptanych szlaków. Góry Choczańskie to przede wszystkim zapierające dech w piersiach panoramy Wysokich i Niżnych Tatr oraz Małej i Wielkiej Fatry na szczycie Wielkiego Chocza. To także ruiny najwyżej położonego zamku na Słowacji, malownicze doliny czy też kameralne baseny termalne z widokiem na falujące górskie zbocza. Do tego położone są zaledwie godzinę drogi samochodem od polskiej granicy, czyż nie brzmi to kusząco?
Civita di Bagnoregio. Umierające miasto we włoskim Lacjum.
O Civita di Bagnoregio mówi się, że jest miastem, które umiera, po włosku „la città che muore”. Miasteczko umiera, a raczej rozsypuje się bardzo powoli. Z daleka wygląda niesamowicie. Mury otaczające miasteczko stapiają się ze skałą i wydają się tworzyć jedność. Ta niezwykle malownicza lokalizacja okazała się być nie tylko dobrodziejstwem, ale także przekleństwem dla mieszkańców Civita di Bagnoregio. Miasteczko zbudowano na samotnej skale w surowej dolinie Valle dei Calanchi w północno-wschodniej części Lacjum. Skała kiedyś się rozsypie, a Civita di Bagnoregio stanie się opuszczonym miastem.
Hydra. Urocza perełka Wysp Sarońskich i wyspa (prawie) bez samochodów.
Wyspę Hydra, która uznawana jest za najpiękniejszą ze wszystkich wysp rozsianych po Zatoce Sarońskiej, najpierw zobaczyliśmy od strony wody. Z pokładu jachtu wyglądała niezwykle urokliwie, wręcz bajkowo. Już wtedy wiedzieliśmy, że się polubimy. Port, do którego wpływaliśmy, ma kształt podkowy i zlokalizowany jest w niewielkiej, malowniczej zatoczce z trzech stron otoczonej wzniesieniami. Strzeże go potężna cytadela, usiana starymi armatami, za którą rozciągają się zgrabne białe domy kryte czerwoną dachówką. Po zejściu na ląd było równie pięknie. Przywitały nas koty leniwie spacerujące po przystani i liczne kawiarenki. Naszą przygodę z Hydrą rozpoczęliśmy od chwili relaksu przy mrożonej kawie z widokiem na wpływające jachty, po czym zgubiliśmy się w malowniczym labiryncie wąskich uliczek wijących się wokół portu.
Terme di Saturnia i Bagni San Filippo. Cudowne, gorące źródła południowej Toskanii.
Najpierw poczuliśmy dosyć intensywny zapach siarki, który dobrze pamiętamy z naszej podróży na Islandię. Potem zobaczyliśmy charakterystyczne kłęby dymu wydobywające się z elektrowni wodnej przetwarzającej gorące wody płynące pod toskańską ziemią. Południowa Toskania to nie tylko malownicze krajobrazy będące inspiracja dla wielu renesansowych malarzy, to także gorące źródła i cudowne, naturalne termy. Dwie najbardziej znane i spektakularne, potocznie nazywane Terme di Saturnia i Bagni San Filippo, dostępne są dla każdego zainteresowanego całkowicie bezpłatnie. Jadąc do południowej Toskanii, polecamy Wam odwiedzić je koniecznie.
Domatokeftedes – greckie placki z pomidorów z cykladzkiej wyspy Milos
Domatokeftedes to greckie placki z pomidorów czy też pomidorowe kotleciki z dużą ilością świeżej mięty, oregano i natki pietruszki. Zazwyczaj kojarzone są z Santorini, ale domatokeftedes popularne są także na innych cykladzkich wyspach. Nasz przepis przywieźliśmy z wyspy Milos, gdzie mieliśmy przyjemność gotować wspólnie z z Jacavosem, szefem kuchni małej, rodzinnej, pełnej smaku restauracji Rifaki Seafood Restaurant w Pollonii. Greckie placki z pomidorów można przygotować z różnymi dodatkami, na Milos robiliśmy je z kaparami, które świetnie komponują się z pomidorami i ziołami.
Termoli w regionie Molise. Średniowieczna starówka, trabucchi i piaszczyste plaże.
Kto z Was słyszał o Termoli, malowniczym nadmorskim kurorcie, znanym z szerokich i piaszczystych plaż? Zgadujemy, że niewielu, bowiem Termoli znajduje się w mało popularnym regionie Molise. Miasteczko miało być dla nas jedynie wygodnym noclegiem w drodze z lotniska w Pescarze na Półwysep Gargano. Po wieczornym spacerze i kolacji w zabytkowej części miasta, postanowiliśmy zostać w Termoli chwilę dłużej niż planowaliśmy i ponownie wybraliśmy się spacer po średniowiecznym Borgo Antico.
Disgusting Food Museum w Malmö. Kiszony śledź i inne obrzydliwe potrawy świata.
Chcielibyście spróbować surströmming, czyli słynnego, szwedzkiego kiszonego śledzia, ale nie macie odwagi otworzyć puszki sami? W Malmö powstało Disgusting Food Museum, czyli Muzeum Obrzydliwych Potraw. Znajdziecie w nim nie tylko kiszonego śledzia, ale także inne obrzydliwe potrawy spożywane na kilku kontynentach. Część z nich można jedynie zobaczyć, część powąchać, a niektóre nawet spróbować. Jest też kilka, które można kupić i zabrać ze sobą do domu.
Plaża Paliorema i opuszczona kopalnia siarki na cykladzkiej wyspie Milos
Wjeżdżamy na wąską drogę, po lewej stronie niemalże 100-metrowa przepaść. Zaciekawieni jedziemy dalej, przed nami wyłaniają się czerwono-żółte skały, gdzieś w oddali widać ruiny starych budynków i fabrycznych struktur… Dojeżdżamy do opuszczonej pod koniec lat 50-tych kopalni siarki w Paliorema i nie możemy się nadziwić. Przed nami iście postapokaliptyczny krajobraz, jakby to miejsce zostało nagle spustoszone, jakby jakaś siła oderwała wszystkich od pracy, a oni uciekli porzucając narzędzia, wózki i cały sprzęt na miejscu. Wszystko wygląda jakby nagła ucieczka miała miejsce wczoraj, jedynie dotknięte zębem czasu metalowe struktury pokazują, że było to dziesiątki lat temu.
Dolina Prosiecka i Dolina Kwaczańska – malownicze doliny w Górach Choczańskich
Dolina Prosiecka i Dolina Kwaczańska położone w Górach Choczańskich uznawane są za jedne z najpiękniejszych słowackich dolin. I słusznie, bowiem urody odmówić im nie można, zwłaszcza Dolinie Prosieckiej. Szlaki nie są trudne, a trasę można dostosować do swoich preferencji i możliwości. Doliny łączy wielogodzinny szlak o długości 20 kilometrów, można je więc przejść za jednym razem lub podzielić na dwa osobne wypady. Dolina Kwaczańska to także dobry wybór dla rodzin z małymi dziećmi.